Gmina sprzedaje działki

Historia i zabytki


Historia


Teren na którym leży dzisiejsza gmina Igołomia-Wawrzeńczyce to obszar zamieszkiwany już w pradawnych czasach. Pierwsi osadnicy przybyli tutaj z południa w epoce neolitu - ok. 6000 lat p.n.e. Wyposażenie grobów popielicowych, kości, amfory, skorupy, naczynia ceramiczne, ozdoby i narzędzia pracy ludzi sprzed 5 tysięcy lat można zobaczyć w pracowni archeologicznej Polskiej Akademii Nauk, która mieści się w klasycystycznym pałacu w Igołomi.


Wzdłuż lewobrzeżnego tarasu Wisły, stwierdzono liczne ślady intensywnej działalności człowieka z późnej fazy okresu przedrzymskiego oraz rzymskiego. Ślady te w pozostałości osad stwierdzono m.in. Mogiła, Pleszów, Igołomia, Wawrzeńczyce. Występowały one prawie zawsze nad brzegami rzek, stwierdzono, że często na terenie odznaczającym się naturalnymi walorami obronnymi jak w Igołomi. Rozmieszczenie osadnictwa świadczy o znacznej gęstości zaludnienia. Część osad była zamieszkiwana nieprzerwanie do późnego okresu lateńskiego, późny okres rzymski czyli przez około 500 lat. Podstawowym zajęciem ludności było rolnictwo, poświadczają to znaleziska roślin uprawnych oraz narzędzi rolnych, żniwnych i innych związanych z produkcją rolną. W związku z rozwojem metalurgii żelaznej używano już wówczas w tych okolicach szeregu narzędzi rolniczych: radlice, sierpy, półkoski, a także kamienne żarna obrotowe do przemiału zboża.


Stopniowy postęp w rolnictwie wyrażał się doskonaleniem narzędzi przy wprowadzaniu nowych upraw, poprawienie jakości i obfitości zbiorów. Znaczną rolę odgrywała hodowla zwierząt domowych, chów bydła i koni, zwierząt sprzężających przyczynił się do lepszej organizacji pracy. Podstawowym dla wytwórczości metalowej surowcem była ruda żelaza, która występowała niekiedy w pokładach miejscowych np. w Igołomi. I dlatego też na tym terenie odkryto piece do wytapiania tych rud tzw. Dymarki z I-II wieku naszej ery. Składały się one z kulistej jamy dolnej i okrągłego przekroju kominka u góry. Wyroby były wysokiej klasy technicznej, wzory czerpano z wytwórni rzymskich prowincji. Bardzo rzadkie są znaleziska narzędzi, którymi posługiwano się przy wytwórczości metalurgicznej, odnaleziono zaledwie jeden młotek. Ówcześni kowale-hutnicy byli zapewne rzemieślnikami zawodowymi. W Zofipolu i w Wawrzeńczycach odkryto ślady Celtów. Przybyli do Małopolski najpierw w celach pokojowych, reprezentowali wysoki poziom cywilizacji. Dzięki nim miejscowa ludność zaznajomiła się z szeregiem zdobyczy i udoskonaleń technicznych w zakresie wytwórczości rzemieślniczej (kowalstwo, hutnictwo, kołodziejstwo, bednarstwo, garncarstwo) oraz rolnictwa.


Największy rozwój osadnictwa na tym terenie przypada jednak na okres rzymski. W tym czasie w strefach produkcyjnych osad rolniczych wytapiano ceramikę. Igołomski ośrodek produkcji ceramiki "siwej" toczonej na kole ciągnął się wąskim pasem na przestrzeni co najmniej kilku kilometrów, obejmując kompleks wielkopiecowych wytwórni. Odkryte piece można datować na stulecia III-IV wieku. Udało się wykazać, że nie były one użytkowane równocześnie, lecz w mniejszych zespołach w poszczególnych stuleciach. Największe nasilenie produkcji miało przypadać na połowę III w. N.e. Odkryte w Zofipolu piece należą do typu wziemnych prostych z zarazem kopulastych. Ten rodzaj Celtowie przejęli od Greków i przenieśli na nasze ziemie.


Ceramika, którą wypalano w piecach igołomskich jest starannie wykonana na kole garncarskim i ma kolor najczęściej siwy (stąd nazwa). Znajduje się także, ale rzadko naczynia koloru brązowego, czarnego i białawego w różnych odcieniach. W tym wielkim ośrodku produkcji wyrabiano zasadniczo dwa rodzaje ceramiki. Pierwszy częściej spotykany, to naczynia szorstkie wykonane z gliny tzw. chudej zawierającej domieszkę najczęściej gruboziarnistego piasku a nawet żwirku. Była to ceramika kuchenna, służąca zapewne do gotowania potraw. Drugim rodzajem jest ceramika gładka wykonana z gliny tłustej tj. bez domieszki piasku. Ten rodzaj ceramiki jest specjalnie gładzony na całej powierzchni, a także często zdobiony ornamentem gładzonym.


Ośrodek igołomski wytwarzał tak dużą ilość towaru, że był on z pewnością przedmiotem handlu, gdyż ludność miejscowa choćby nawet bardzo liczna nie była go w stanie zużyć. Dzięki położeniu nad brzegami Wisły istniała łatwa droga wodna dla transportu w większych ilościach tak kruchego a ciężkiego towaru jakim była ceramika. O tym, że ceramika była przedmiotem handlu może świadczyć odkrycie wielkiej liczby ceramiki siwej typu igołomskiego w Złotej pod Sandomierzem oraz występowanie podobnej ceramiki w miejscowościach w pobliżu Wisły poniżej Igołomi. Archeolodzy oceniając ogólnie wyroby igołomskiego ośrodka ceramicznego stwierdzają, że posiadały one charakter użytkowy (do celów gospodarczych i nekropolicznych), odznaczały się znaczną różnorodnością form. Pod względem technicznym stały one na bardzo wysokim poziomie. Ówcześni mieszkańcy Igołomi to słowiańscy garncarze, którzy swą umiejętność zawodową zdobyli podczas pobytu w granicach imperium rzymskiego, nie można też wykluczyć, że Igołomia stanowiła faktorię rzemieślników rzymskich.


W II połowie V wieku n.e. nastąpił prawdopodobnie upadek kultury w granicach imperium rzymskiego. Upadek ośrodka ceramicznego nie oznaczał upadku osady, dowodzą tego wykopaliska. Wczesnośredniowieczna Igołomia była osadą typu wiejskiego nastawioną na pewien określony typ produkcji. Stwierdzono tu pozostałości budynków mieszkalnych, w których natrafiono na otwarte ogniska utworzone z kamieni oraz kopułkowate piece piekarskie lub kuchenne. Obiekty mieszkalne były rozlokowane na płaszczyźnie terenu, gdy tymczasem obiekty gospodarcze i produkcyjne na jego stoku. Przemawiały za tym bliskość wody dla przeróbki rudy darniowej oraz względy bezpieczeństwa.


Tak więc w wyniku badań archeologicznych przeprowadzonych wzdłuż lewobrzeżnej Wisły na odcinku od Igołomi po rzekę Szreniawę natrafiono na ślady wczesnośredniowiecznego osadnictwa. Miejscowości na tym odcinku a przede wszystkim Igołomia leżą na obszarze niezwykle urodzajnym. Nic też dziwnego, że obszar ten był gęsto zaludniony od najdawniejszych czasów, znalazł tu bowiem człowiek nadzwyczaj dogodne warunki dla swojej działalności. Odpowiedni do obrony teren, niezwykle urodzajna gleba, duża arteria wodna, a zarazem komunikacyjna - Wisła; oto czynniki, które zachęcały człowieka do osiedlania się na tym terenie.


Igołomia
Nazwa miejscowości:
Igołomia najpewniej pochodzi od wyrazu "igo" czyli "jarzmo". Tam więc owe "iga" wytwarzano, a następnie specjalnie wyginano czyli łamano (igo - jarzmo; łomić - łamać). Byłaby to zatem dawna miejscowość przemysłowa. Inni nazwę wsi wynoszą od miejsca, gdzie owe jarzma się łamały z powodu stanu dróg (jeszcze w XX wieku mówiło się o trudnych do przebycia "błotach igołomskich"). W wiekach średnich osada była również znana jako Boturzyn. Od tamtej epoki odróżniano już Igołomię Wielką i Igołomię Małą (obecnie Zofipole, znane już w schyłku XVIII stulecia). Pierwsza część była nadto określana jako Szlachecka lub Dziedziczna, a druga jako Akademicka. W księgach metrykalnych XVIII wieku księża skracali sobie dwuczłonowe nazwy Igołomi, stosując odpowiednio Igołomię Nor (od "minor" - łac. mała) oraz Igołomię Ior (od "maior" - łac. duża). Igołomia Wielka była dwukrotnie większa od Małej.
Historia i zabytki. Igołomia należy do najstarszych punktów osadniczych na mapie ziemi podkrakowskiej, gdzie zlokalizowano wiele stanowisk archeologicznych. Znane są odkryte piece garncarskie z III-IV wieku naszej ery. Z kolei naczynia gliniane z dawnych epok mieszkańcy nazywają "skorupkami". W Igołomi działa Pracownia Archeologiczna Polskiej Akademii Nauk. Od średniowiecza nastąpił podział miejscowości na Igołomię Wielką oraz Małą. Pierwsza przez wieki była własnością szlachecką i siedzibą klucza (należał doń jeszcze Czernichów, Odwiśle i w parafii Koniuszka osada Siedliska), zaś druga stanowiła uposażenie kustodii św. Floriana na Kleparzu. W dalszej kolejności obie części przejął Uniwersytet Krakowski. Pierwotnie jednak osada należała do klasztoru tynieckiego, ale została zamieniona na fragment osady Karwin. W 1345 roku sołtysem w Igołomi był niejaki Adam. Wówczas też wzmiankowano bród na Wiśle. Działały tu karczmy. W 1379 roku żył Stojan karczmarz. W XV. wieku włości wielkoigołomskie trzymali Boturzyńscy. Potem właścicielami byli Drzewiccy (1578), mieszczanin krakowski Baptysta Cetys (1593), Krzysztof Sołecki (1653-1680) i rodzina Karczykowskich (1744). W końcu XVIII stulecia wieś trzymali Wodziccy.
Pierwsze wzmianki o parafii pochodzą z lat 1325-1327, a plebanem był wówczas Andrzej z Wiślicy. Wiadomo, że drewniany kościół stał tam już przed rokiem 1300. Konsekwentnie zabudowania kościelne znajdowały się w Igołomi Wielkiej, jednak sam kościół został w roku 1425 przekazany przez Jakuba z Boturzyna Igołomi Akademickiej. Od tej pory kolejnymi proboszczami igołomskimi byli księża profesorowie. W Igołomi Akademickiej w końcu XVIII wieku działał browar, a warzone w nim piwo sprzedawano w karczmie, znajdującej się przy gościńcu krakowskim. Wiadomo, że szynkarz był Żydem. Skupienie rękodzielników zauważamy w Igołomi Większej, gdzie w roku 1791 liczono dwóch żydowskich karczmarzy i piwowara, a także kowala, trzech siodlarzy, pięciu bednarzy i czterech tkaczy. Większość z nich oferowała swe usługi na potrzeby dwóch "domów wjezdnych", czyli karczem stojących przy trakcie sandomierskim. W Igołomi Większej razem z częścią Czernichowa liczono w 1789 roku 91 dymów, w tym dwa dwory, browar, dwie karczmy, 6 chałup kmiecych, 16 chałup zagrodników z gruntem, aż 63 domostwa chałupników z ogrodami i dwie naste pe bez ogrodów. 13 Żydów mieszkało w browarze, karczmie i dwóch domach.
Właścicielką majątku ziemskiego w pierwszych latach XIX wieku była Zofia z Krasińskich Wodzicka. Po jej śmierci w roku 1815 właścicielką Igołomi została jej córka Łucja Wodzicka - Przerembska, a następnie od roku 1847 wnuczka Józefa (Józefina) z Przerembskich - Skorupkowa. W jej posiadaniu pozostała Igołomia aż do 1870 roku. W okresie tym dobra igołomskie zaliczane były do jednych z najwartościowszych majątków w ziemi miechowskiej. Zgodnie z rosyjską taksacją majątków ziemskich, przeprowadzoną pod koniec lat czterdziestych XIX wieku był to siódmy pod względem wartości majątek w ówczesnym powiecie miechowskim. Majątek ten zarządzany był wówczas zazwyczaj przez pełnomocników jego właścicielek. Spośród nich na osobną wzmiankę zasługuje zięć Łucji Przeremskiej - Józef Bonawentura Załuski - generał wojska Królestwa Polskiego ( tzw. Kongresowego), uczestnik Powstania Listopadowego 1830/31.
W roku 1870 majątek ziemski w Igołomi został przez Józefę Skorupkową sprzedany Wilhelmowi Homolaczowi. Na początku XX wieku Igołomia jeszcze raz zmieniła swojego właściciela. Około 1913 roku,a bardzo prawdopodobne, że jeszcze w roku 1912 nabył ją Henryk Morsztyn (Morstin). W posiadaniu rodziny Morsztynów pozostała Igołomia aż do roku 1945, a jej ostatnia właścicielką była Teresa Maria Morsztynówna. Po roku 1945 majątek ziemski w Igołomi został przejęty przez władze państwowe i rozparcelowany. Obecnie w igołomskim pałacu mieści się siedziba placówki Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.
Szczególne rolę w dziejach Igołomi odgrywają czasy Powstania Styczniowego, kiedy to w miejscowości tej, bądź w jej bezpośrednim sąsiedztwie, miały miejsce walki oddziałów powstańczych z wojskami rosyjskimi. I tak 21 marca 1863 roku czterdziestoosobowy oddział generała Śmiechowskiego, będący częścią zgrupowania wojsk powstańczych dowodzonych wcześniej przez generała Mariana Langiewicza został rozbity w Igołomi przez Rosjan. Z kolei 4 maja 1863 roku obóz wojsk powstańczych pod dowództwem kapitana S. Malczewskiego został otoczony przez Rosjan w Igołomi, następnie rozbity podczas odwrotu w kierunku Pobiednika. Wreszcie 6 lipca tegoż roku oddział Aleksandra Taniewskiego rozbił osłonę komory celnej w Igołomi. Powstańcy z tego oddziału zostali miesiąc później pokonani przez Rosjan w starciach pod Cłem i Czernichowem ( 15 sierpień 1863 r.). Polegli w bitwie pod Czernichowem powstańcy zostali pogrzebani na cmentarzu w Igołomi.
Igołomia ponownie stała się miejscem walk zbrojnych w pierwszych miesiącach I wojny światowej ( sierpień - grudzień 1914 r.), kiedy to miejscowość ta znalazły się na linii frontu tzw. bitwy krakowskiej. Walki te zapisały się w dziejach Igołomi jako jedne z najbardziej dla niej niszczycielskich.
Zagrożeniem dla mieszkańców Igołomi były w XIX i XX wieku nie tylko działania wojenne ale i częste wylewy rzeki Wisły. Szczególne znaczenie dla ograniczenia ich niszczycielskich skutków miały lata czterdzieste i pięćdziesiąte XIX wieku, kiedy to prowadzone były pierwsze prace związane z regulacją rzeki. Były one także kontynuowane na przełomie XIX i XX wieku. Jednak najważniejsze prace związane z regulacja biegu Wisły przeprowadzone zostały już w niepodległej Polsce w połowie lat dwudziestych XX wieku. Dopiero one pozwoliły na istotny wzrost poczucia bezpieczeństwa mieszkańców, choć jak wykazały o pół wieku późniejsze wydarzenia (powodzie z lat 1970 i 1972) pełnego bezpieczeństwa nie zapewniły.
W dramatycznych latach drugiej wojny światowej na terenie Igołomi działały organizacje podziemne należące zarówno do Armii Krajowej jak i Batalionów Chłopskich. Prowadzona też była na szeroką skalę akcja tajnego nauczania oraz akcje pomocowe m.in. dla rodzin profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Igołomia była również miejscem urodzenia ludzi, którzy zapisali się w dziejach nie tylko tego regionu czy też Polski, ale i społeczności międzynarodowej. To w Igołomi w roku 1845 przyszedł na świat Święty Brat Albert Chmielowski, którego działalność charytatywna, otwarcie na pomoc drugiemu człowiekowi stały się inspiracją do działania wielu ludzi nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. W Igołomi urodzili się również Stefan Artwiński zasłużony prezydent Kielc, bestialsko zamordowany przez hitlerowców w 1939 roku oraz znany malarz Wincenty Wodzinowski.
Najważniejszymi świadkami historii Igołomi pozostają nieme tylko z pozoru zabytki znajdujące się w tej miejscowości. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Kościół parafialny p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Parafia w Igołomi istniała już w wieku XIII. Kościół parafialny pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny wzmiankowany jest w latach 1325 - 27. Obecny zbudowany został w 1385 r. Jego najstarsze fragmenty zachowały się do dziś w postaci gotyckiego prezbiterium ze sklepieniem krzyżowym, oknem i portalem. Należy podkreślić, iż świątynia w Igołomi uznawana jest za drugie, po mogilskim, Sanktuarium Krzyża Świętego. Na wskutek licznych przebudów i restauracji, szczególnie XIX - wiecznych obecny kościół pozbawiony został w znacznej mierze swego gotyckiego charakteru. Dzisiaj jest to świątynia orientowana, murowana z prezbiterium zamkniętym, wielobocznym, opiętym szkarpami. Szersza nawa jest prostokątna. Została ona przedłużona w 1869 r. Od północy znajdują się zakrystia z przedsionkiem, od południa dwie kruchty, zapewne późniejsze. W świątyni umieszczone są cztery ołtarze : główny i trzy boczne w stylu rokokowym, wykonane przed 1778 r. Natomiast w ołtarzu głównym znajduje się krucyfiks datowany na przełom XVI/XVII wieku. W kościele można zobaczyć również marmurowa, późnobarokowa chrzcielnicę z widocznym herbem "Przyjaciel" i inicjałami "MBO STD PI". Jest ona datowana na lata 1689-1718. Spośród bogatego wyposażenia liturgicznego tej świątyni warto wymienić ponadto cztery kielichy barokowe, datowane odpowiednio na: początek XVII wieku oraz lata 1622, 1635, 1713. Kielichy te wykonane zostały w stylu rokokowym i klasycystycznym. Ponadto dwie puszki: gotycko-renesansową z wieku XVI i późnobarokową z 1712 r., relikwiarz późnogotycki z 1545 r., relikwiarz z pierwszej połowy XVIII w. oraz tackę rokokową z 1767 r. Szczególnie interesującym zabytkiem są ornaty zachowane w tymże kościele, a więc cztery ornaty haftowane z wieku XVIII oraz ornaty z tkanin, z których najstarszy pochodzi z wieku XVI, a dwa z XVIII stulecia. Więcej uwagi warto także poświęcić ornatowi z makaty perskiej z motywem mihrabu wykonanym w XVII stuleciu. Obok kościoła znajduje się klasycystyczna, murowana, prostokąta dzwonnica, która została zbudowana w 1660 r.. Posiada ona dwie kondygnacje, z których dolna tworzy wejście w obręb cmentarza kościelnego, natomiast górna o czterech arkadach, przeznaczoną jest na pomieszczenia dzwonów. Spośród zabytków architektury sakralnej w Igołomi należy jeszcze wymienić pochodzącą z 1892 roku kaplicę cmentarną zbudowaną z fundacji rodziny Penotów, ówczesnych właścicieli majątku ziemskiego w Glewcu (dziś gmina Koniusza), której to rodziny krypta grobowa znajduje się pod kaplicą. Na cmentarzu parafialnym w Igołomi znajduje się również Pomnik (obelisk) poświęcony Powstańcom Styczniowym. Na obelisku wykonano napis: "W hołdzie 21 powstańcom polskim poległym w bitwie na polach Czernichowa w dniu 15. VIII. 1863 r. Cześć ich pamięci". W Igołomi zobaczyć można również szereg jakże charakterystycznych dla tego regionu kapliczek i figur przydrożnych. Wśród nich warto wspomnieć choćby o Kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej zbudowanej w drugiej połowie XIX wieku, a gruntownie odnowionej w roku 1980. W kaplicy tej na szczególną uwagę zasługuje obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z ok. 1890 roku.
Pośród innych pomników, które znajdują się w Igołomi wymieńmy jeszcze : Pomnik Żołnierzy Poległych w czasie I wojny światowej w 1914 roku, odsłonięty 10 listopada 2009 w przeddzień 91 rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. Obelisk ten usytuowany został na zbiorowej mogile wojskowej, którą przez lata opiekowała się rodzina państwa Bieleckich. Wspomnijmy jeszcze Pomnik w hołdzie ofiar epidemii cholery odnowionym w 2003 r. z inicjatywy Marii Rysak i Marii Sybigi na cmentarzu cholerycznym w Igołomi "Luborzyczce" na tzw. "Polesisku".
Najcenniejszym, nie tylko zresztą w Igołomi, ale na obszarze całej dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce zabytkiem architektury świeckiej jest znajdujący się w tej miejscowości pałac wraz z zespołem parkowym. Za fundatora zbudowanego na początku XIX stulecia pałacu w Igołomi uchodzi powszechnie Franciszek Wodzicki. Jednak analiza źródeł, szczególnie zaś pamiętników Stanisława Wodzickiego, wskazuje na to, iż rzeczywistym inicjatorem jego budowy była małżonka Zofia. Prawdopodobnie część prac wykończeniowych została dokończona już po jej śmierci przez córkę Łucję z Wodzickich Przerembską. Budowla ta jest najprawdopodobniej dziełem wybitnego architekta Piotra Christiana Aignera. Pałac wybudowany został na planie prostokąta, z portykiem wspartym na czterech wysmukłych jońskich kolumnach i trójbocznym ryzalitem od ogrodu kryjącym okrągły salon. Bryła pałacu jest bardzo prosta, a dekoracja nader oszczędna. Elewacje są boniowane na narożach, boniowanie występuje ponadto w elewacji ogrodowej na trójbocznym ryzalicie oraz kondygnacji suterenowej. Portyk dźwigający trójkątny fronton odznacza się niezwykle starannie wyciętymi jońskimi kapitelami, podobnie jak i pilastry znajdujące się w tle portyku. Obramienia okien są proste o wysmukłych konsolkach podtrzymujących gzymsiki z daszkami o wygiętych połaciach. Płyciny w parapetach okien wypełnia ornament meandrowy zapożyczony najprawdopodobniej od Neufforge'a. Rozkład pomieszczeń jest typowy dla rezydencji wiejskich wznoszonych na przełomie XVIII i XIX wieku. Apartamenty reprezentacyjne położone są na parterze: na osi przedsionek o ściętych wewnętrznych narożach i okazały salon ciągnący się przez obie kondygnacje. Po bokach znajdują się dwa trakty pokojów, podzielone w części wschodniej korytarzem. Najobszerniejszym i najokazalszym wnętrzem pałacu jest salon okrągły ciągnący się przez dwie kondygnacje z balkonem od strony ogrodu, ozdobiony sztukatorsko dekoracją wyobrażającą gryfy. Zwraca uwagę kominek zwieńczony napoleońskim orłem, poniżej którego widzimy scenę składania ofiar Eskulapowi, objaśnioną napisem "Offrande a Esculape". W sąsiadującym z salonem gabinecie ściany ozdobione zostały oryginalną jaskrawą dekoracją cokołu, złożoną z par sfinksów. Sufity większości pomieszczeń zdobią rozety, ułożone z liści akantu. Dekoracja sztukatorska rezydencji jest dziełem Fryderyka Baumana. Pałac zachował do dzisiaj wiele elementów pierwotnego wyposażenia, jak część stolarki, okucia lub klamki, dzięki czemu może uchodzić za swego rodzaju unikat. Otacza go rozległy park ze starym drzewostanem. Rosną tu m.in. wiekowe dęby, lipy, buki i kasztanowce. Obecnie zespół pałacowo - parkowy znajduje sie w użytkowaniu Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk. W części pomieszczeń pracowni archeologicznej mieści się Muzeum Archeologiczne w Igołomi prezentujące prehistoryczne dzieje tych ziem. Można w nim zobaczyć m.in.: amfory, skorupy, naczynia ceramiczne, ozdoby i narzędzia pracy. Najstarsze z prezentowanych obiektów pochodzą sprzed 5 tysięcy lat. Przy alei dojazdowej do pałacu w Igołomi znajduje się budynek kuźni, który został zbudowany najprawdopodobniej także na początku XIX wieku. Jest to budynek murowany z cegły wykonany w stylu klasycystycznym. Wewnątrz zachowany został piec i resztki wyposażenia. Igołomska kuźnia weszła na trwałe do historii sztuki polskiej dzięki grafice Artura Grottgera, na której artysta umieścił słynną scenę przedstawiającą kucie kos przez powstańców 1863 roku. Grafika ta stałą się częścią cyklu rysunkowego "Polonia" ("Rekrutacja", "Kucie kos", "Bitwa", "Schronisko", "Obrona dworu", "Po odejściu wroga", Żałobna wieść".
W Igołomi znajduje się również Muzeum św. Brata Alberta. Jest to muzeum typu biograficznego, które powstało w 1995 r. dzięki staraniom sióstr Albertynek i Metropolity Krakowskiego kardynała Franciszka Macharskiego. Znajduje się w pomieszczeniach budynku z końca XIX w. (dawna komora celna, obecnie na terenie klasztoru), w którym urodził się w roku 1845 Adam Chmielowski - święty Brat Albert. Poświecone św. Bratu Albertowi muzeum zgromadziło eksponaty związane z historią wsi, z wyposażeniem i działalnością komory celnej (m.in. pulpit kancelaryjny, krzesła, stół z przyborami do pisania i liczenia, banknoty, kufry podróżne), a przede wszystkim z osobą św. Alberta (np. fotografie i przedmioty, których używał Adam Chmielowski, pamiątki beatyfikacyjne). Zostało tu także zaaranżowane wnętrze pokoju mieszkalnego z wyposażeniem pochodzącym z połowy XIX w. (łóżko, kołyska, komoda, makatki, dywan). Siostry Albertynki postarały się również, aby w muzeum znalazło się drzewo, pod którym Adam Chmielowski został ciężko ranny w bitwie pod Mełchowem w 1863 r. Obecnie, w związku z prowadzonymi działaniami na rzecz modernizacji i rozbudowy budynku muzeum jest zamknięte, a jego eksponaty zdeponowane w siedzibie Zgromadzenia Sióstr Albertynek w Krakowie.


Święty Brat Albert - Adam Chmielowski


Adam Chmielowski przyszedł na świat w podkrakowskiej Igołomi (gmina Igołomia-Wawrzeńczyce, powiat krakowski), wiosce położonej przy drodze z Krakowa do Sandomierza, 20 sierpnia Roku Pańskiego 1845, jako syn Wojciecha i Józefy z Borzysławskich. Chrzest "z wody" odbył się 26 sierpnia w kościele parafialnym w Igołomi. Rodzina Chmielowskich wywodziła się ze starego szlacheckiego rodu, pieczętującego się herbem Jastrzębiec. W chwili narodzin pierworodnego syna, ojciec Adam zajmował stanowisko naczelnika Komory Celnej w Igołomi, położonej około 30 km od Krakowa, wtedy należących do Imperium Rosyjskiego Romanowów. Przyszły święty urodził się zatem jako poddany cara Mikołaja I. Matka Adama, Józefa Wincentyna Marianna z domu Brzysławska, odznaczała się niespotykanym taktem, dobrocią i pogodnym usposobieniem. Posiadała niezwykłe zdolności do rysunku i haftu. W rok po urodzeniu Adama, ojciec przeniesiony został na naczelnika Komory Celnej w Słupcy.
Pierworodny Chmielowskich został ochrzczony w wieku dwóch lat w kościele Najświętszej Panny Maryi w Warszawie. Dano mu imiona : Adam Hilary Bernard. Wedle tradycji rodzice Adama zaprosili do udziału w ceremonii chrzcielnej żebraków, aby wraz z rodzicami chrzestnymi trzymali dziecko do chrztu, ażeby w ten iście magiczny sposób "ściągnąć na nie z niebios błogosławieństwo ubogich". Nie wiedzieli, że w przyszłości Adam zostanie prawdziwym ojcem ubogich.
Niebawem na świat przyszło Adamowe rodzeństwo: 9 listopada 1848 roku urodził się Stanisław Teodor, a 17 stycznia 1851 roku Marian Antoni Józef. W tym czasie ojciec Adama wydzierżawił w okolicach Wielunia posiadłość ziemską Czernice. To tutaj w starym dworku sielskie dzieciństwo spędzał przyszły święty. Dziecko było chorowite i pełna wiary matka ślubowała Bogu, że jeśli pierworodny syn zostanie uzdrowiony, odbędzie z nim pielgrzymkę do cudownego mogilskiego Pana Jezusa. Dnia 15 września - zatem z oktawie Podwyższenia Krzyża Pańskiego - dopełniła ślubowania, dziękując za dar uzdrowienia Opatrzności Bożej. Do dworku - z Mogiły - wróciła z małym mniszkiem, w owym czasie istniał bowiem zwyczaj, iż w podzięce Bogu za uratowanie dziecka, ubierano go w zakonny habit, w tym przypadku cysterski. Nikt nie przypuszczał, że owe rezolutne i nadzwyczaj mądre dziecko po latach inny habit przybierze.
Niebawem chłopiec - zaledwie wówczas ośmioletni - przeżyje śmierć ojca. Matka Józefa Chmielowska chcąc zapewnić dzieciom wykształcenie sprzedała majątek, pożyczyła od matki pieniądze i zakupiła kamienice w Warszawie. W Warszawie Adam ukończył szkołę powszechną. Po czym rozpoczął edukację w gimnazjum realnym. Po ukończeniu pierwszej klasy gimnazjum - zmarła mu matka. Osieroconymi dziećmi zajęła się ciotka Petronela Chmielowska (siostra ojca). Adam wyrósł na wspaniałego kolegę, urzekającego wszystkich urodą, wiedzą i niespotykanym wdziękiem małego chłopca stał się dorosłym mężczyzną, gotowym poświęcić życie dla Ojczyzny.
W latach 1861 - 63 r. studiował w Instytucie Rolniczo-Leśnym w Puławach.
Tymczasem w Warszawie i Królestwie Polskim wrzało: młodzi ludzie, ich dziadkowie i rodzice wierzyli w powstanie wolnej Polski, dzięki zbrojnemu powstaniu przeciw Rosji. Studenci uformowali oddział Puławiaków, do których przystał Adam Chmielowski. Miał wówczas osiemnaście lat. Chrzest bojowy przeszedł pod Kozienicami. 17 marca pomiędzy miejscowościami Chroberz z Zagością wojska rosyjskie zaatakowały odział Mariana Langiewicza, pod którym służył Chmielowski. Langiewicz został internowany a powstańcy rozbrojeni i internowano ich w Krakowie.
Adam wrócił do walki zbrojnej z Rosjanami. Walczył w okolicy Wawrzyna, Czarny, Melchowa. Pod Melchowem - 30 września doszło do ostrej potyczki z Rosjanami, jako że wieś znajdowała się w rękach Moskali, powstańcy zaś mieli oparcie w okolicznych lasach. Adam sprawował się nadzwyczaj dzielnie. Nagle - co podkreślali bezpośredni świadkowie - konia Adama rozszarpał rosyjski granat, raniąc Adama lewą nogę; zaczęła mocno krwawić. Rosjanie wygrali bitwę. Adamowi nogę musiano amputować "na uśmierzenie bólu" dano mu tylko cygaro, które przy piłowaniu nogi połknął. Cudem uratował się od kary śmierci czy zsyłki na sybir.
W maju roku 1864 Chmielowski znalazł się w Paryżu, bez jakichkolwiek środków do życia. Dzięki skromnemu zasiłkowi nabył protezę, która na ówczesne czasy była szczytem ortopedycznej techniki. Lekka i znakomicie przylegająca do nogi. Mógł swobodnie chodzić i to bez laski, ba, nawet tańczyć i jeździć na łyżwach.
W roku 1865 władze rosyjskie ogłosiły amnestię dla powstańców Adam powrócił do Warszawy i zapisał się do Szkoły Sztuk Pięknych, do klasy rysunku i szkicowania. Władze rosyjskie zamknęły jednak Akademię Sztuk Pięknych i Chmielowski najpierw wyjechał do Gandawy, potem na krótko zatrzymał się w Paryżu, a następnie zaczął się kształcić w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie zastał przyjaciół: Maksymiliana i Aleksandra Gierymskich, Józefa Brandta, Stanisława Witkiewicza, Leona Wyczółkowskiego. W Monachium Adam rozkoszuje się życiem. Przy czarnej kawie, którą wręcz uwielbia, wiedzie dysputy o roli sztuki i jej znaczeniu dla narodu. A wszystko w oparach dymu papierosowego kolejnych lampek wina, czy halb piwa. Kocha życie!
16 września 1874 roku umiera w Monachium Maksymilian Gierymski. Był to dla wrażliwego Adama wstrząs. Na pogrzebie były zaledwie trzy osoby; w tym Chmielowski. Śmierć przyjaciela pozwoliła Adamowi pojąć że sława i powodzenie życiowe oraz ludzkie szczęście to tylko iluzje. Teraz zaczął szukać wartości nieprzemijającej.
W roku 1878 Adam odwiedził Wenecję. W drodze powrotnej zawitał do Lwowa, gdzie w latach 1879-1880 mieszkał z Leonem Wyczółkowskim. Na okres lwowski artysty przypadł jego szczytowy punkt twórczości. Namalował tu pięć obrazów olejnych: We Włoszech, Szara godzina, Mnich na cmentarzu, Wizja świętej Małgorzaty.
W roku 1879 Chmielowski zaczął malować obraz, który darzył niezwykłym uczuciem i który towarzyszył mu prawie wszędzie - słynne Ecce Homo. Wyobraża Chrystusa z koroną cierniową, biczowanego, umęczonego i sponiewieranego, ze spuszczonym wzrokiem, takiego, jakim przedstawił Poncjusz Piłat ludowi żydowskiemu, powiadając do zgromadzonych: "Oto Człowiek" - Ecce Homo.
Adamowi Chmielowskiemu sztuka już nie wystarczyła. Przeżył w życiu wiele upokorzeń, również zawód miłosny, o którym , nawet najbliższym przyjaciołom nigdy nie wspomina. Nie było mu obce głębokie uczucie do kobiety, panny Lucyny Siemieńskiej. Niestety , ojciec odmówił mu jej ręki. Kto wie, czy ta odmowa nie wpłynęła na duchowość Adama. U ludzi o pewnej mentalności, zwłaszcza w drugiej połowie XIX stulecia, liczyły się pochodzenie, pieniądze, posag. Chmielowski był biedny . Mimo szlacheckiego herbu, niezwykłego talentu i męstwa, nie był godny ręki panny Lucyny. Powoli dojrzewa decyzja. Zmienić się. Szukać drugiego człowieka. Wie, że Bóg "patrzy na serca". Dostrzega całe zło w środku i pozory na zewnątrz. 24 września 1880 roku Chmielowski decyduje się na niezwykły krok. Wstępuje do nowicjatu jezuitów Starej Wsi, koło Rzeszowa. Zaskoczyło to wszystkich. Rodzinę i przyjaciół. Kiedy zapadła ta najważniejsza decyzja? Może rodziła się podświadomie, kiedy chirurg bez znieczulenia amputował mu nogę, aby uratować go śmierci. Może wtedy, gdy odrzuciła go rodzina Siemieńskich? Obłóczyny zakonne odbyły się niezwykle uroczyście 10 października 1880 roku.
Tymczasem nadeszły rekolekcje wielkopostne w roku 1881. Adam wpadł w niewytłumaczalny trans psychiczny. 5 kwietnia usunięto go z nowicjatu, co wyraźnie zaznaczono w aktach: dimissus ob morbum praecipue ob perturbatam rationem - usunięty z powodu choroby, zwłaszcza zaburzeń umysłowych. Już 17 kwietnia Chmielowski znalazł się Kulparkowie, koło Lwowa. Tutaj hospitalizowano go 22 stycznia 1882 roku. Diagnoza lekarska lakonicznie stwierdzała u chorego hipochondrię, melancholię, obłęd religijny, lek, przeczulice psychiczną. Choroba wystąpiła zrazu z licznymi wyrzutami sumienia, potępieniem, niegodnością należenia do jezuitów. Chory nie ma poczucia choroby psychicznej, małomówny, smutnego usposobienia. Z zakładu w Kulparkowie Adama zabrał brat Stanisław.
Stan taki trwał do sierpnia roku 1882. Z apatii wybawił go ks. Leopold Pogorzelski, który przekonał chorego, iż miłosierdzie Boże jest nieograniczone, wreszcie dzięki sakramentowi pokuty, odnalazł wewnętrzną równowagę.
W roku 1884 Adam Chmielowski ponownie zawitał do Krakowa. Okresowo zamieszkał u Kamedułów na Bielanach, a później przy ulicy Basztowej 4. Coraz częściej myślami wracał do Biedaczyny z Asyżu, który był dla niego niedościgłym wzorem. Swoje mieszkanie podzielił kotarą na dwie części . Z jednej stworzył pracownię malarską i własny kat do spania. Druga stała się przytułkiem dla wszelkiej maści biedoty wałęsającej się po ulicach Krakowa. Rodził się wielki człowiek Kościoła, nie zabiegający o zaszczyty i honory, ale dostrzegający nędzę samotności i opuszczeni, braku przyjaźni i miłości.
Adam Chmielowski zaprzyjaźnił się z kapucynem, ojcem Grzegorzem, który po syberyjskiej katordze przybył do Krakowa. U biskupa krakowskiego Albina Dunajewskiego, poprosił o pozwolenie na noszenie habitu zakonnego. Zakupił grube, popielatoszare sukno, a kapucyński krawiec uszył mu habit. Niebawem nadszedł czas na uroczyste obłóczyny i zaślubiny. Na to też wyraził zgodę biskup Dunajewski.
25 sierpnia 1887, w kaplicy Loretańskiej u krakowskich Kapucynów uroczystą mszę św. odprawił ojciec Wacław Nowakowski. Przed kapłanem klęczał Adam Chmielewski, przyjmując obłóczyny - od tej chwili brat Albert.
Niebawem poznał Brat Albert słynną miejską ogrzewalnię, urządzona jeszcze za prezydentury Józefa Dietla. Jedna przeznaczona była dla mężczyzn - była to niska, brudna izba, śmierdząca ludzkim potem i wydzielinami cielesnymi. Zapach moczu łączył się ze śmierdzącym kałem. Istna apokalipsa. Wszędzie panował zaduch. Umeblowanie składało się z szerokich ław, na których wylegiwali się brudni, zawszeni mężczyźni. Grali w kości, karty, pili wódkę, której opary unosiły się wokół. Pod ławami leżeli w brudzie i gnoju starzy i kalecy. Na ich błagalne jęki nikt nie reagował. Brat Albert postanowił tu zamieszkać.
Brat Albert pieniądze ze sprzedaży swoich obrazów przeznaczył na biednych. 25 sierpnia 1888 r. złożył na ręce biskupa Dunajewskiego śluby posłuszeństwa, czystości i ubóstwa. Powstało Zgromadzenie Albertynów. W tym samym roku radni miejscy oddali ogrzewalnię pod opiekę Bratu Albertowi. Wszystkie projekty i starania Brata Alberta szły w kierunku wyeliminowania żebractwa. Zakładał domy opieki.
Nadeszły lata pierwszej wojny światowej. Brat Albert posłał do pracy na linii frontu połowę sióstr braci, aby nieśli pomoc rannym. Podczas działań wojennych wszystkie przytuliska albertyńskie stały otworem dla tułaczy i dezerterów.
17 września 1915 roku w kościele krakowskich Bernardynów dostał lekkiego wylewu, a w rezultacie paraliżu. Mocny organizm zdołał powrócić do normy. To nagłe załamani zdrowia Brat Albert odczytał jako ciche wezwanie Boga. Zdiagnozowany wcześniej rak żołądka czynił zatrważające postępy. Ostatnia godzina w jego życiu nadeszła w dzień Bożego Narodzenia roku 1916. Kilka godzin wcześniej odbyła się również ostatnia wieczerza wigilijna wspólnoty albertyńskiej, zgromadzonej w domu zakonnym w Krakowie, przy ulicy Krakowskiej. Jeszcze 29 listopada Brat Albert pojechał do Zakopanego, gdzie pożegnał się ze wszystkimi. Nękany okropnym bólem chciał jednak wigilijny wieczór spędzić w Krakowie, pośród współbraci, tam gdzie się zrodził początek albertyńskiej posługi ubogim.
Wieczorem 23 grudnia - pękł wrzód żołądka, a ból doprowadził do utraty przytomności. Zawezwano księdza Józefa Górnego. Z jego rąk Brat Albert przyjął Ostatnie Namaszczenie, po czym pobłogosławił swej wspólnocie. W wieczór wigilijny jedynie połamał się opłatkiem. Odbył ostatnią spowiedź przed księdzem Czesławem Lewandowskim, przyjął też wiatyk.
Wobec współbraci w tę świętą noc wyraził tylko jedno życzenie, które wprawiło wszystkich w zdumienie. Otóż poprosił siostrę o papierosa. Brat Albert jak rasowy palacz, zaciągnął się dymem. Bracia patrzyli, jak Brat Albert umiera paląc papierosa. Może w tym momencie przypomniał sobie, jak lekarz bez znieczulenia amputował mu nogę. Tragiczne dni powstania styczniowego trwały w jego świadomości aż do śmierci. To wówczas Chmielowski poprosił cygaro, które stać się miało środkiem uśmierzającym.
Minęła noc. Nadszedł dzień Bożego Narodzenia. Chory poprosił o szklankę wody. W samo południe - 25 grudnia 1916 roku - Brat Albert zmarł. Tym samym, jak poucza Kościół, narodził się dla nieba. Wiadomość o śmierci rozeszła się po kraju lotem błyskawicy. Głęboko wierzono , że umarł święty. Przez dwa dni krakowianie oddawali hołd Bratu Albertowi. Trumna ze zwłokami wystawiona była w kaplicy Albertynów. 28 grudnia nastąpiła eksportacja do kościoła Bożego Ciała. Mszę św. żałobną celebrował biskup krakowski Adam Stefan Sapieha, w asyście arcybiskupa Franciszka Symona i biskupa sufragana Anatola Nowaka.  W ceremonii żałobnej udział wzięli profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezydent Krakowa Juliusz Leo i tłumy mieszkańców Krakowa.
Po mszy św. - przy dźwięku dzwonów - kondukt żałobny wyruszył w kierunku cmentarza Rakowieckiego. Tutaj w skromnej ziemnej mogile pogrzebano Brata Alberta.
Na grobie umieszczono napis: "Brat Albert, wierny sługa Boży, ojciec ubogich nędzarzy, założyciel braci i sióstr III Zakonu św. Franciszka, walczył za ojczyznę w 1863 r. Niech spoczywa w pokoju".
Śmierć Brata Alberta rozpoczęła jego pośmiertny żywot. Pierwsze kroki na drodze do wyniesienia go ku chwale ołtarzy przedsięwzięto już w roku 1932. 15 września dokonano na cmentarzu Rakowickim ekshumacji kości Brata Alberta, które przełożono do metalowej trumny. Po zakończeniu II wojny światowej kardynał Adam Sapieha rozpoczął na szczeblu diecezjalnym proces informacyjny. Zgodnie z wymogami kanonicznymi, 31 maja 1949 r. dokonano ekshumacji szczątków Brata Alberta przeniesiono je do kruchty kościoła Karmelitów Bosych przy ulicy Rakowickiej. Papież Paweł VI 20 stycznia 1977 roku wydał dekret o heroiczności cnót Brata Alberta.
Postać Brata Alberta zawsze fascynowała Karola Wojtyłę.
Już jako papież Jan Paweł II - w książce "Dar i tajemnica" - pisał:  "W dziejach polskiej duchowości św. Brat Albert posiada wyjątkowe miejsce. Dla mnie jego postać miała znaczenie decydujące, ponieważ w okresie mojego własnego dochodzenia do sztuki, do literatury i do teatru, znalazłem w nim szczególne duchowe oparcie i wzór radykalnego wyboru drogi powołania (...)Również i ja, jako młody kapłan w okresie wikariatu u św. Floriana w Krakowie, poświęciłem mu utwór dramatyczny zatytułowany "Brat naszego Boga", spłacając w ten sposób szczególny dług wdzięczności, jaki wobec niego zaciągnąłem".

W kolejnej swoje książce - Wstańcie, chodźmy! - Ojciec święty wspomina: "Szczególnie w mojej pamięci, a nawet więcej, w moim sercu, ma Brat Albert - Adam Chmielowski. (...) Był dla mnie postacią przedziwną. Bardzo byłem z nim duchowo związany.(...) Widziałem w nim model, który mi odpowiadał: rzucił sztukę, żeby stać się sługą biedaków - opuchlaków , jak ich nazywano. Jego dzieje bardzo mi pomogły zostawić sztukę i teatr, i wstąpić do seminarium duchownego". Jak widać losy ks. Karola Wojtyły stały się podobnymi do losów Brata Alberta.,br> W miejscu przyjścia na świat Brata Alberta - w Igołomi - 22 stycznia 1967 roku arcybiskup Karol Wojtyła mówił: "Umiera artysta, rodzi się sługa ubogich. Znajdują go jego właśni przyjaciele po pędzlu, ludzie wysokiej kultury w takim miejscu w Krakowie, w którym szukało się tylko ludzi upadłych, w takim miejscu, o którym zresztą wówczas nie pamiętano, nikt z porządnego towarzystwa tam nie chodził, nie trafiał, bo tam trafiały tylko największe wyrzutki społeczne, tam zaprowadziła Adama Chmielowskiego ręka Boża. I tu powiedział mi Bóg: Biegaczu, to jest twoja droga. Wtedy też zmienił swoje imię. Przestał się nazywać Chmielowskim i Adamem, nazwał się Bratem Albertem, naśladowcą św. Franciszka, tercjarzem jego zakonu, sługą ubogich (...)Wtedy najbardziej wezwał go Bóg do winnicy swojej. Zaczął w tej winnicy Albert (...) nową pracę. Nie była to, zdawać by się mogło , praca twórcza, nie powstawały żadne dzieła pędzla, żadne dzieła kultury artystycznej, ale powstawały o wiele większe od tych, dzieła Boże w ludziach, a najznamienniejszym było to, że te dzieła Boże powstawały z ochłapów i łachmanów. Tam, gdzie zdawało się, że już nic Bożego nie ma w człowieku, tam ten człowiek posłany od Boga, któremu było na imię Albert, umiał jeszcze coś Bożego znaleźć, umiał jakąś iskrę Bożą wykrzesać w duszy ludzkiej, która nigdy, jakkolwiek bardzo byłaby upodlona i upadła, nigdy nie przestaje być obrazem i podobieństwem Boga. Tak dźwigał z upadku tych, którzy najbardziej upadli, uczynił ich swoimi przyjaciółmi, swoimi towarzyszami, swoimi braćmi (...)Tak się spełniła ta (...) godzina jego życia, jego niezwykłego powołania. Była to godzina największej pokory i zarazem największej miłości. Była to godzina, w której na oczach Krakowa i na oczach całej naszej Ojczyzny rodził się i wzrastał wśród nas nowy święty".
Już jako papież Jan Paweł II - w czasie drugiej pielgrzymki do Ojczyzny - na krakowskich Błoniach 22 czerwca 1983 r. beatyfikował dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą zakonników, powstańców roku 1863, ojca Rafała Kalinowskiego i Brata Alberta.

12 listopada roku 1989 papież Jan Paweł II kanonizował w Rzymie - Brata Alberta. W tymże dniu do zgromadzonych pielgrzymów przemówieniu na Anioł Pański Ojciec Święty powiedział: "Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić. Tak mówi o Chrystusie Jego Apostoł święty Paweł. Tak mówi o Chrystusie do nas dzisiaj święty Franciszek z Asyżu i jego duchowy syn, nasz współbrat, wyniesiony do chwały ołtarzy - Adam Chmielowski, Brat Albert. Dlatego, jak święty Franciszek, stał się miły Chrystusowi i Jego Matce. Znak solidarności z człowiekiem. Ile wielorakiej nędzy jest dziś wśród nas. A on mówi po prostu: Trzeba być dobrym, jak chleb. Panie dobry, jak chleb. Niech ziemia nasza stanie się ołtarzem, a chleb komunią dla spragnionych Ciebie".


Brat Albert

Cmentarz choleryczny (Luborzyczka) - usytuowany na wzgórzu. Teren porośnięty luźno drzewami i krzewami. Na długo zapomniano o miejscu spoczynku ok. 800 osób. Tu w 1849 r. grzebano ciała zmarłych wskutek straszliwej zarazy - cholery, która nawiedziła te tereny przemieszczając się błyskawicznie od Śląska. To miejsce zostało w listopadzie 2003r. zwrócone społeczeństwu poprzez poświęcenie , odnowienie cmentarza i postawienie pomnika. Na tablicy zbiorowej mogiły widnieją słowa "Świętą i zbawienną jest myśl - modlić się za zamarłych". O odnowienie cmentarza zabiegały nauczycielki igołomskiego gimnazjum.


Wawrzeńczyce 
Nazwa miejscowości. To najstarsza znana na omawianym terenie nazwa miejscowa. Zapisana w 1149 roku jako łacińskie "Laurencit". Spotykamy ją również jako Ławrzeńczyce, Ławrzyńczyce, Ławrzyńczewice, Wawrzyńczyce, Ławrzęcice, Wawrzęczyce, Wawrzęcice, Wawrzynczyce. Jest to nazwa patronimiczna, pochodząca od nazwy osobowej pochodzenia chrześcijańskiego (imię Wawrzyniec). Możliwe, że pochodzi od św. Wawrzyńca, który był pierwszym znanym patronem kościoła w Wawrzeńczycach. Przy miasteczku była też nie istniejąca już w swej formie wieś zwana zamiennie Wawrzeńczycami i Długą Wsią (Dluga Wyesch, rok 1470), ewentualnie Długą Wsią Wawrzeńczycką.
Historia i zabytki. W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego czytamy, iż Wawrzeńczyce "to starożytna osada, odwieczna posiadłość biskupów krakowskich. Przy przewozie przez Wisłę i łachę z dawna wytworzyło się targowisko, na którym ludność puszcz prawego brzegu (puszcza niepołomicka) wymieniała swe produkty na płody żyznej ziemi proszowskiej. Wieś, przy której powstało targowisko, zwała się pierwotnie Długa Wieś, targowisko powstało w części zwanej Wawrzeńczyce i nazwa ta objęła potem i wieś. Kościół [...] był tu założony wedle tradycji wkrótce po zaprowadzeniu chrześcijaństwa". Od wieków średnich miejscowość składała się z części miejskiej oraz wiejskiej zwanej Długą Wsią Wawrzeńczycką. Od początku XIII stulecia w Wawrzeńczycach było zorganizowane targowisko. Kościół i dwór biskupi w Wawrzeńczycach ufundował biskup krakowski Iwo Odrowąż (1223). Na początku XIV wieku kościół był warownią biskupa Jana Muskaty, zbuntowanego przeciw Władysławowi Łokietkowie. W czasach staropolskich w Wawrzeńczycach utrzymało się lokalne centrum rzemieślnicze i targowe. Funkcjonował cech szewski. Wiadomo, że w 1581 roku działał tam grajek zwany dudą, 3 piekarzy, 4 rzeźników i 4 innych rzemieślników. Osadę dotykały zniszczenia wojenne (zwłaszcza w latach 1655-1657) oraz pożogi, jak w roku 1676. W części wiejskiej Wawrzeńczyc działał folwark. Dziesięcina po połowie była dzielona między miejscowego plebana i prebendę zwaną Wawrzyniecką w katedrze krakowskiej. Uposażenie księdza stanowiła też osada Wygnanów.
Do roku 1819 Wawrzeńczyce pozostawały własnością biskupów krakowskich. Wówczas to decyzją władz Królestwa Polskiego (Kongresowego) dobra te zostały przejęte przez państwo. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku większości dóbr poduchownych, przejętych przez administrację państwową, także i majątek ziemski Wawrzeńczyce został dość szybko wydzierżawiony osobom prywatnym. Spośród dzierżawców Wawrzeńczyc pierwszej połowy XIX wieku wymieńmy tu tylko rodzinę Kwapiszewskich oraz Jakuba de Valdoy Kubiczka, który dzierżawił ten majątek niemalże do połowy tego stulecia. Dziewiętnastowieczne Wawrzeńczyce były największą z miejscowości, które dziś tworzą gminę Igołomia - Wawrzeńczyce. W roku 1827 miejscowość tę zamieszkiwało 1561 mieszkańców, a jej zabudowa liczyła 220 domy. Miejscowość ta, która jeszcze u schyłku wieku XVIII posiadała przywileje miejskie, mimo iż pod rosyjskim zaborem faktycznie je utraciła, nadal pozostał osadą, w której odnaleźć możemy cechy charakterystyczne dla małego miasteczka, a nie osady wiejskiej. Świadczy o tym m.in. ówczesny charakter zabudowy Wawrzeńczyc. Inwentarz dóbr biskupich z 1816 roku informuje nas o istnieniu w tej miejscowości "rynku", będącego zapewne miejscem, gdzie odbywały się lokalne targi. Zwraca także uwagę fakt stosunkowo licznej grupy rzemieślników zamieszkujących wówczas Wawrzeńczyce, spośród których większość ma swoje warsztaty i domy właśnie w okolicach wspomnianego powyżej "rynku". Dodatkowo zarówno zachowane dokumenty kościelne (m.in. księgi parafialne) jak i świeckie (pamiętniki) mówią o istnieniu w tym czasie w Wawrzeńczycach organizacji cechowych, które występują przecież tylko w ośrodkach o charakterze miejskim. Spośród wspominanych w tym okresie rzemieślników działających w Wawrzeńczycach, szczególna rola przypadała szewcom zrzeszonym w miejscowym cechu szewców. Jednak o czym warto pamiętać oficjalne dokumenty rosyjskie nie potwierdzają w XIX stuleciu miejskiego statusu Wawrzeńczyc.
Pod koniec lat czterdziestych XIX stulecia Wawrzeńczyce były świadkiem burzliwych wydarzeń społecznych, będących po części skutkiem stale pogarszających się relacji pomiędzy dworem a wsią, jak również pochodną galicyjskiej "rabacji". Ich kulminacja było uwięzienie przez miejscowych włościan Jakuba Kubiczka - dzierżawcy folwarku Wawrzeńczyce i przekazanie go władzom rosyjskim w Miechowie, jako spiskowca i buntownika. Działo się to w roku 1846. Spór o powinności wobec dworu i prawo do ziemi kładł się wielkim cieniem na relacjach pomiędzy dworem a wsią jeszcze przez długie lata. Szczególnemu zaostrzeniu uległ on na początku lat sześćdziesiątych XIX wieku, w przeddzień wybuchu Powstania Styczniowego. Klęska Powstania Styczniowego 1863/64 stała się istotnym wydarzeniem w historii tej miejscowości. Skutkiem decyzji władz carskich majątek ziemski w Wawrzeńczycach wraz z kilku innymi (m.in. pobliskie Złotniki) stał się częścią donacji, którą w nagrodę za zasługi w zwalczaniu Powstania Styczniowego otrzymał carski generał Karl Belgarde. W rękach carskiego generała oraz jego spadkobierców pozostały Wawrzeńczyce aż do zakończenia I wojny światowej (1918 rok). Oczywiście bezpośrednimi zarządcami "donacji wawrzeńczyckiej" byli plenipotenci rodziny Belgarde, spośród których wymieńmy tylko Władysława Poraj Różeckiego czy też Zygmunta Wojnarowicza.
Wawrzeńczyce jako rządowa własność poduchowna były w XIX wieku miejscem swego rodzaju działalności "reformatorskiej" podejmowanej przez władze rosyjskie. Już w roku 1839 podjęte zostały przez Rosjan plany przeprowadzenia, nowego "kolonijnego" urządzenia tej miejscowości. Akcja "kolonijna" zmieniająca m.in. charakter układu urbanistycznego wsi została na dobre podjęta w roku 1857.
Jak miało to miejsce w przypadku innych miejscowości dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce tak i w przypadku historii Wawrzeńczyc znaczące miejsce w niej przypada rzece Wiśle. Wisła była jednocześnie dobrodziejstwem ( żyzne gleby, dogodny "trakt" komunikacyjny") i przekleństwem (niekontrolowane wylewy). Pierwsze znaczące próby uregulowania biegu rzeki podjęte zostały przez władze carskie jeszcze w 1848 roku. Były one kontynuowane w latach pięćdziesiątych XIX wieku oraz na przełomie wieków (lata 1895 -1911). Jednakże najważniejsze znaczenie miały prace regulacyjne prowadzone już w czasach niepodległej Polski. Prace te prowadzone ze szczególnym natężeniem w latach 1925 -1926 dały mieszkańcom tej miejscowości znaczący wzrost poczucia bezpieczeństwa, choć oczywiście nie zażegnały na stałe zagrożenia, które niosła ze sobą Wisła.
Wielkim kataklizmem dla Wawrzeńczyc okazały się wydarzenia pierwszych miesięcy I wojny światowej. Wtedy to, w okresie pomiędzy sierpniem a grudniem 1914 roku znalazły się Wawrzeńczyce na pierwszej linii frontu rosyjsko - austriackiego. W skutek walk prowadzonych w tym czasie, których szczególne natężenie przypadło na listopad 1914 roku zniszczeniu uległ m.in. kościół i dwór w Wawrzeńczycach, a także duża liczba domów mieszkalnych znajdujących się w tej miejscowości. Pomimo niełatwych warunków panujących w Wawrzeńczycach podczas austriackiej okupacji w widoczny sposób w tym czasie wzrosła aktywność społeczna mieszkańców tej miejscowości. Działało tu wówczas m.in. Kółko Rolnicze, Gminna Kasa Pożyczkowo - Oszczędnościowa, Stowarzyszenie Spożywców oraz instytucje dobroczynne w tym ochronka dla dzieci. Szczególnie ważna była wówczas polonizacja nauczania. W działającej jeszcze w XIX stuleciu szkole elementarnej w Wawrzeńczycach wprowadzona została nauka w języku polskim, lekcje historii i literatury ojczystej.
Czasy II Rzeczypospolitej przyniosły Wawrzeńczycom kilka ważnych zmian szczególnie w życiu gospodarczym i społecznym. I tak w latach 1924 - 1926 nastąpiła parcelacja majątku ziemskiego Wawrzeńczyce. Z kolei na początku lat trzydziestych XX wieku nastąpił podział obszarów dawnych pastwisk pomiędzy włościan wawrzeńczyckich. Z wolna ulegały zmianom nie tylko metody produkcji rolnej. Pojawiły się nowe uprawy m.in. tytoń. Coraz większą rolę w dochodach tutejszych mieszkańców zaczęło odgrywać wikliniarstwo, w tym produkcja koszyków. Rozwijały się lokalne organizacje społeczne. W życiu politycznym tej miejscowości najistotniejsza rolę odgrywał wówczas ruch ludowy oraz narodowy. Ten być może wolny, ale systematyczny rozwój Wawrzeńczyc przerywały dramatyczne wydarzenia związane z początkiem II wojny światowej. Wojska niemieckie już 8 września 1939 roku zajęły Wawrzeńczyce. Podczas trwającej do stycznia 1945 roku okupacji niemieckiej były Wawrzeńczyce ważnym miejscem działalności konspiracyjnej. Działały tu oddziały partyzanckie Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej, prowadzone było tajne nauczanie, mieszkańcy brali udział w akcjach na rzecz pomocy mieszkańcom pobliskiego Krakowa.
Dziś pośród zachowanych zabytków architektonicznych Wawrzeńczyc szczególną rolę pełni Kościół parafialny pod wezwaniem Świętej Marii Magdaleny i Świętego Zygmunta. Parafia wawrzeńczycka powstała najprawdopodobniej w XII wieku. Pierwszy powstały kościół był najprawdopodobniej kościołem drewnianym. Powstanie pierwszej murowanej świątyni wiąże się z osobą biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża (1223 rok). Kościół i dwór biskupi w Wawrzeńczycach odwiedzali w średniowieczu m.in. biskup krakowski Prandota, który w roku 1245 gościł tu arcybiskupa gnieźnieńskiego - Fulkona oraz biskup krakowski Jan Muskata. Do Wawrzeńczyc przybywali także i władcy Polski. Szczególne miejsce należy się Świętej Jadwidze Królowej Polski, która wraz ze swoim mężem królem Władysławem Jagiełłą odwiedziła kościół w Wawrzeńczycach 13 listopada 1393 roku. W swojej historii świątynia ta ulegała wielokrotnie zniszczeniu m.in. w 1676 roku czy w czasach nam dużo bliższych w roku 1914. Obecny kościół parafialny w Wawrzeńczycach pochodzi zasadniczo z wieku XV. Wskutek wspomnianych zniszczeń świątynia ta była wielokrotnie przebudowywana i remontowana, co w znaczący sposób wpłynęło na utratę jej pierwotnego gotyckiego charakteru i wyglądu. W dniu dzisiejszym tylko niewielka jej część zachowała swój oryginalny, późnogotycki charakter, np. prezbiterium prostokątne, dwuprzęsłowe, z partiami murów o układzie wendyjskim. Gotycki szczyt fasady frontowej oraz szczyt prezbiterium odbudowane zostały po zniszczeniach z 1914 i 1917 roku. W latach międzywojennych (1919 - 32) według projektu inż. Bogdana Tretera wybudowana została od strony południowej półokrągła kaplica Matki Boskiej Bolesnej z obejściem. Powstała ona w miejscu prostokątnej kaplicy z XVII wieku. Kościół w Wawrzeńczycach posiada sześć ołtarzy. Główny ołtarz to ołtarz barokowy, który został przerobiony w 1877 roku. Od strony północnej przy nawie znajduje sie ołtarz Matki Bożej Szkaplerznej z Dzieciątkiem Jezus z 1741 roku z kruchtą. Ołtarz ten zestawiony jest z fragmentów późnorenesansowych i barokowych z obrazami późnobarokowymi przedstawiającymi Matkę Boską Szkaplerzną, św. Józefa, św. Annę i św. Joachima. W kościele znajduje się również lawetarz kamienny z odpływem wody na zewnątrz. Warto zwrócić szczególną uwagę na odrzwia w prezbiterium do zakrystii zamknięte trójliściem ściętym pochodzące z XV-XVI wieku oraz portal z kruchty północny, do kaplicy kamienny, ostrołukowy, profilowany i fazowany. Znajduje się nad nim tarcza z herbem Nieczuja, późnogotycka oraz herb Korab i insygnia biskupa Jakuba Zadzika, pochodzące podobno z dawnej bramy przejazdowej obok katedry w Kielcach. Licznie reprezentowane są w tej świątyni epitafia m.in. Marcjany z Romerów, voto Gorayskiej, voto Kowalskiej i jej synowej z Bukowskich Tomaszowej Gorayskiej z 1793 r., ks. Jakuba Śmigalskiego 1789 r. Wśród zabytków sztuki liturgicznej kościoła w Wawrzeńczycach wypada wymienić takie jak: monstrancja wczesnobarokowa (stopa przerabiana ok. 1700 roku), dwa kielichy pierwszy z 1646 roku i drugi późnobarokowy z cechą imienną G H - złotnika wrocławskiego Gotfryda Heintzego oraz cechą miejską Wrocławia, dwa ornaty haftowane z wieku XVIII. Na dzisiejszy kształt artystyczny świątyni znaczący wpływ mieli także miejscowi artyści i rzemieślnicy. Wykonana z lipowego drewna "Pieta", stanowiąca centralny punkt ołtarza Matki Bożej Bolesnej została wyrzeźbiona przez Jakuba Adamka. Z kolei dwa boczne wyrzeźbione w białym kamieniu ołtarze zostały wykonane w latach 1946-47 przez miejscowego kamieniarza Franciszka Łuczywo, a figura Jezusa Ukrzyżowanego na wschodniej ścianie kościoła wykonana została przez Antoniego Komendę z Igołomi. Zwiedzając kościół w Wawrzeńczycach warto zwrócić także uwagę na dzwonnicę kościelną zbudowaną w 1872 roku, na której zawieszone są trzy dzwony, spośród których najstarszy pochodzi z końca XVII wieku. W Wawrzeńczycach znajduje się także najstarszy na terenie gminy Igołomia - Wawrzeńczyce cmentarz położony poza obrębem kościoła. Został on założony w 1828 roku. Spośród kaplic i krzyży przydrożnych, które można zobaczyć w tej miejscowości wymieńmy tylko najważniejsze: figurę św. Marka, której powstanie datowane jest na rok 1666, kaplicę z Pietą ufundowaną przez Kryspina Pilcha w 1868 r., a odnawianą dwukrotnie w latach 1906 i 1988, drewnianą kapliczkę świętego Stanisława Biskupa, która została ufundowana przez Józefa i Wiktorię Krausów w 1830 r. i odnowiona w 1868 r., krzyż żelazny ufundowany przez mieszkańców w 1864 r. z wdzięczności carowi Aleksandrowi II za nadanie im praw uwłaszczeniowych. W Wawrzeńczycach znajdują się również pomnik ku czci zamordowanym podczas II wojny światowej usytuowany na terenie Gminnego Centrum Edukacji oraz pomnik poświecony poległym w obronie Ojczyzny usytuowany na cmentarzu parafialnym.

Wzmianki historyczne o pozostałych miejscowościach gminy:


Koźlica
Nazwa miejscowości. Nazwa Koźlica upowszechniła się w XVIII wieku. Pisana była również jako Koski albo Koźlice. Nadto rozróżniano Koźlicę Igołomską, Tropiszowską, Węgrzynowską oraz Niepołomicką. Jest to nazwa topograficzna, którą można porównać do: kózka, koźlica. Drugie człony są dzierżawcze i wywodzą się od miejscowości, w obrębie której znajdował się przysiółek nazwany "Koźlicą". Wiadomo, że interesująca nas osada w końcu XVIII wieku należała częściowo do Igołomi i Tropiszowa.

Historia i zabytki. Koźlica była przysiółkiem Igołomi. Znajdowały się tam zabudowania folwarczne, a ludność stanowili głównie ubożsi chłopi. Dzieje tej osady powiązane są ściśle z historią Igołomi Akademickiej. Koźlica często jeszcze i dziś określana mianem Koźlicy Igołomskiej stanowiła bowiem część dóbr tworzących wówczas tzw, kompleks dóbr igołomskich. W roku 1827 było tu 23 domy, natomiast na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku ich liczba wzrosła bardzo nieznacznie do 25. Znajdowały się także tutaj zabudowania o charakterze folwarcznym, jednak do dnia dzisiejszego nie pozostały z nich żadne ślady.
Na terenie Koźlicy do najcenniejszych elementów dziedzictwa kulturowego zaliczają się licznie występujące tutaj kapliczki i figury przydrożne. Spośród nich na szczególną uwagę zasługują : Kapliczka szafkowa Matki Boskiej Tuchowskiej z Dzieciątkiem oraz Krzyż przydrożny z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego. Pierwotnie drewniany krzyż wzniesiony został w 1935 r. przez Wawrzyńca Świeczkę z Koźlicy w intencji ochrony mieszkańców przed żywiołami. Ważną rolę w powstaniu Krzyża odegrał ówczesny proboszcz Igołomi ksiądz Wincenty Piątkiewicz. Obecny Krzyż metalowy, z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego, został postawiony około roku 1980.


Pobiednik Mały
Strona www Pobiednika
Nazwa miejscowości. Nazwa pierwszy raz zapisana w roku 1254 jako Pobyednyk. Inne wczesne formy zapisu: Pobednyky (1396), a następnie Pobiednik, Pobiednik Parva [łac. mały], Minor [j.w.], Pobiedniki Małe, Pobiedniczek. Jest to nazwa kulturalna, którą można porównać do "pobeda", co w języku słowiańskim oznaczało zwycięstwo lub miejsce zwycięstwa.
Historia i zabytki. Osada od średniowiecza stanowiła dobra klasztoru zwierzynieckiego. W 1276 roku mieszczanie krakowscy Gerard i Henryk na zlecenie klasztoru osadzili Pobiednik na prawie niemieckim. W końcu XV wieku było to 8 zagród klasztornych i 1 plebańska, a dziesięcina była przekazywana miejscowemu plebanowi. Czynsz z sołectwa był oddawany do klasztoru cysterskiego w Mogile (1529). W latach 90. XVIII wieku plebanię pobiednicką zamieszkiwało oprócz plebana sześcioro szlachty. Po upadku I Rzeczypospolitej Pobiednik Mały, podobnie jak i pozostałe miejscowości dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce stał się częścią monarchii Habsburgów. Majątek ziemski znajdujący się w tej miejscowości, który przed 1795 rokiem stanowiła własność Klasztoru Norbertanek z krakowskiego Zwierzyńca został wówczas przejęty przez władze austriackie i uznany za dobra państwowe.
Szczególnie istotną datą w dziewiętnastowiecznej historii tej miejscowości był rok 1815. Wówczas to na skutek nowego podziału ziem polskich dokonanego na Kongresie Wiedeńskim (1814 -1815) Pobiednik Mały znalazł się w zaborze rosyjskim stając się przygraniczną miejscowością. Powstała tu komora celna, a także rosyjska strażnica wojskowa. Włączenie Pobiednika Małego do zaboru rosyjskiego w znacznym stopniu przyczyniło się do upadku znaczenia tutejszej parafii pw. św. Wojciecha Męczennika. Było to spowodowane jej podziałem, a co za tym idzie znacznym pomniejszeniem. Część tworzących dotąd parafię miejscowości znalazła się po austriackiej stronie granicy i zgodnie z przyjętymi uregulowaniami prawnym została odłączona od pobiednickiej parafii. Wśród nich były takie miejscowości jak Las Kościelnicki i Wolica, które przyłączono do parafii w Górce Kościelnickiej oraz Wróżenice włączone do parafii w Czulicach.
Istotnym momentem w dziewiętnastowiecznych dziejach tej miejscowości było wprowadzanie na jej terenie przez władze rosyjskie urządzenia kolonijnego (druga połowa XIX wieku). Jednym z najbardziej znaczących skutków tych działań był powstanie w 1857 roku osady Brzostek, osady w której działki ziemskie nadano m.in. weteranom i inwalidom z wojny rosyjsko - tureckiej. Dramatyczne wydarzenia Powstania Styczniowego 1863 /64 nie ominęły także i tej miejscowości dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce. To właśnie w Pobiedniku miała miejsce jedna z największych potyczek oddziałów powstańczych, którymi dowodziła kapitan S. Malczewski z wojskami rosyjskimi, do jakiej doszło na tych ziemiach. Potyczka, która miała miejsce 4 maja 1863 roku zakończyła się klęską powstańców, a jego konsekwencjami był represje rosyjskie, które w 1864 roku dotknęły majątek dworski i plebański.
Kolejną ważną, a zarazem równie dramatyczną datą w historii Pobiednika Małego był rok 1914. Podczas trwających na tych ziemiach walk pomiędzy armią austriacką i rosyjską całkowitemu zniszczeniu uległ drewniany, historyczny kościół Św. Wojciecha Męczennika. Z zabudowań kościelnych ocalały wówczas tylko zbudowana w 1908 roku plebania oraz murowana dzwonnica z 1913 roku. Podczas toczonych latem i jesienią 1914 roku walk zburzeniu uległ również częściowo budynek dworski oraz wiele zabudowań włościańskich. Warto w tym miejscu dodać, iż kościół w Pobiedniku Małym został ostatecznie odbudowany dopiero w 1956 roku. W latach 1915 -1956 nabożeństwa odprawiane były w Pobiedniku Małym w tymczasowej kaplicy na plebanii, a odprawiał je kapłan z Igołomi.
Nie tylko działania wojenne przyczyniły się do nieszczęść mieszkańców Pobiednika Małego w XIX stuleciu. Często przynosiła je ze sobą "kapryśna" Wisła. Stąd też wielkie znaczenie prac związanych z jej regulacją, które w tej miejscowości sięgają drugiej połowy XIX wieku. Jednak najważniejsze z nich podjęte zostały już w okresie niepodległej Polski. W latach 1925 - 26 na szeroką skalę prowadzone były prace związane z regulacją koryta i budową wałów powodziowych w tej miejscowości. Nastąpiło wówczas przeniesienie części zagród i zabudowy Morgów. Warto podkreślić, iż prace te podniosły nie tylko stan bezpieczeństwa mieszkańców, ale były także istotnym źródłem ich dochodów, w związku z pracami, które odpłatnie wykonywali podczas prowadzonych wtedy robót. W latach II wojny światowej mieszkańcy Pobiednika aktywnie włączyli się w nurt działań konspiracyjnych i walki z hitlerowskim okupantem.
Spośród szczególnie ważnych obiektów o znaczeniu historycznym, które znajdują się w Pobiedniku na pierwszym miejscu wymienić trzeba Kościół Parafialny pod wezwaniem św. Wojciecha Męczennika. Parafia Pobiednik Mały pod wezwaniem św. Wojciecha Męczennika powstała najprawdopodobniej między rokiem 1254 a 1325 , a jej tereny były przez wieki własnością klasztoru Norbertanek na Zwierzyńcu. W zachowanych źródłach jako fundator niewielkiej, drewnianej świątyni występuje kasztelan krakowski Jakub Bonar, który część majątku oddał właśnie Norbertankom. Były więc one z pewnością przynajmniej współfundatorkami kościoła. Zespół kościelny usytuowany jest na niewielkim, owalnym podwyższeniu terenu. Obecnie w jego skład wchodzą kościół z wolno stojącą dzwonnicą, ogród plebański, stara i nowa plebania oraz budynek gospodarczy. Sam kościół otaczają wiekowe lipy. Pierwotny drewniany kościół został zniszczony doszczętnie w 1914 roku podczas tzw. "bitwy krakowskiej". Został on zbudowany praktycznie na nowo dopiero w latach 1955-56 według projektu Romana Staffa. Obecnie jest to kościół jednonawowy, z parą kaplic o charakterze transeptu. Otwarte podcienia arkadowe zabudowano i przekształcono w nawy boczne w 1967 roku. Krótkie, prostokątne prezbiterium z dwiema przybudówkami zwrócone jest w kierunku północnym. W głównym ołtarzu, wykonanym z drewna orzechowego, znajduje się obraz patrona świątyni św. Wojciecha oraz kopia obrazu "Jezu, ufam Tobie". Patronami bocznych ołtarzy są Matka Boska Częstochowska i św. Józef. Pośród zachowanych zabytków wyposażenia liturgicznego warto wspomnieć monstrancję wykonaną w tzw. stylu "Rejencji", kielich późnorenesansowy, z herbem Brochowicz i inicjałami NK PP, restaurowany ok. 1715 roku oraz cztery relikwiarze drewniane także w stylu "Rejencji. Ważnym elementem kościelnej zabudowy w Pobiedniku Małym jest murowana dzwonnica wzniesiona w 1908 roku. O patriotycznej przeszłości tej miejscowości przypomina Grób Powstańców Styczniowych, który znajduje się na miejscowym cmentarzu parafialnym. Płyta nagrobkowa została wykonana z granitu. Na środku umieszczono zdobiony, metalowy krzyż z tabliczką z napisem: "Grób powstańców 1863". Według miejscowych przekazów jest to mogiła powstańców poległych podczas bitwy stoczonej tu 4 maja 1863 roku.


Pobiednik Wielki
Nazwa miejscowości. W 1403 została zanotowana nazwa "Pobednikij Maiori" [łac. Wielki]. Inne spotykane określenie to Pobiednik Większy. Jest to nazwa kulturalna, wynika z faktu, że osada jest położona obok Pobiednika Małego.
Historia i zabytki. Od XIII wieku wieś była własnością klasztoru norbertanek na Zwierzyńcu. Obecny przysiółek Brzostek stanowił uprzednio samodzielną osadę. Funkcjonował tu folwark. Wiadomo dalej, że przedmiotem sprzedaży było tamtejsze sołectwo, mające 2 łany powierzchni. W 1479 roku nabyła ją Agnieszka z Bnina, a już 2 lata potem Jakub z Dębna kasztelan i starosta krakowski przekazał sołectwo klasztorowi w Mogile. Jakub z Dębna uposażył nim fundowany przez siebie ołtarz w mogilskiej świątyni. Działał w Pobiedniku młyn, a pastwiska plebańskie były dzierżawione rzeźnikom krakowskim na wypas wołów. W 1791 roku we wsi mieszkało 149 mężczyzn i 150 kobiet. Folwarkiem zarządzał Mikołaj Cyngot. We wsi znajdowała się karczma. Po III rozbiorze Polski w 1795 roku Pobiednik Wielki, tak jak i pozostałe miejscowości dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce był częścią monarchii Habsburgów. Natomiast od roku 1815 stał się Pobiednik Wielki nadgraniczną miejscowością zaboru rosyjskiego, do którego obszar ten został przyłączony decyzjami Kongresu Wiedeńskiego. Ta nadgraniczna miejscowość, położona tuż przy samej granicy rosyjsko - austriackiej liczyła w roku 1827 219 mieszkańców, a były w niej 24 budynki mieszkalne. Jej położenie wpłynęło na to, iż w okresie polskich powstań narodowowyzwoleńczych ( Powstanie Listopadowe 1830/31 i Powstanie Styczniowe 1863/64) przez Pobiednik Wielki często przedzierali się w głąb zaboru rosyjskiego ochotnicy z Galicji. W miejscowości tej znajdował się w XIX wieku duży majątek ziemski, który często był miejscem, gdzie wspomniani ochotnicy często otrzymywali pomoc i wsparcie. Powodowało represje carskie wobec jego właścicieli i mieszkańców. W 1886 roku dobra ziemskie Pobiednik Wielki składały się z folwarków Pobiednik Wielki i Morgi. Sam folwark Pobiednik Wielki liczył wówczas 422 mórg gruntów ornych i ogrodów, 32 morgi łąk, 57 mórg pastwisk. W jego skład wchodziły dwa budynki murowane i 14 drewnianych. Spośród właścicieli majątku ziemskiego w Pobiedniku wymienić należy m.in. rodzinę Grabowskich (bracia Ignacy i Wincenty) oraz rodzinę Prus - Lisickich, do której majątek ten należał aż do 1945 roku, kiedy to został przejęty przez władze państwowe. U schyłku lat dwudziestych wdowa po Sewerynie Lisieckim - Ludmiła podjęła decyzję o sprzedaży części majątku władzom państwowym. Była to cześć folwarku, na której Lisieccy od początku lat dwudziestych starali się na szeroką skalę rozwinąć sad owocowy. Najprawdopodobniej podjęte działania zamiast oczekiwanych dochodów przyniosły straty. Ludmiła Lisicka postanowiła więc sprzedać część folwarku. Decyzja ta była korzystna także dla władz państwowych, które właśnie w tym czasie podjęły decyzję o budowie na tych terenach lotniska zapasowego dla krakowskiego lotniska znajdującego się na Rakowicach. Przyniosła ona również dodatkowe dochody mieszkańcom Pobiednika i Morgów, którzy znaleźli zatrudnienie przy przesadzaniu drzewek owocowych znajdujących się w części majątku przeznaczonej do sprzedaży Według innych przekazów Ludmiła Lisiecka odsprzedała tylko część swoich dóbr władzom państwowym, pozostałą natomiast przekazała nieodpłatnie w formie darowizny. Dziś lotnisko w Pobiedniku Wielkim odgrywa istotną rolę nie tylko w życiu mieszkańców tej miejscowości, ale i całej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce. Od roku 1952 jego gospodarzem jest Aeroklub Krakowski. Lotnisko to odwiedza wiele osób na organizowanych tu pokazach i szkoleniach. Pośrednio wpływa to na gospodarkę tej miejscowości. Teren lotniska w Pobiedniku Wielkim jest też miejscem organizacji imprez o różnorakim charakterze. Część nich organizują władze samorządowe gminy Igołomia - Wawrzeńczyce. Są to m.in. Gminne Zawody Sportowo - Pożarnicze, a od roku 2007 Małopolskie Święto Warzyw, będące bodaj najważniejszą imprezą dla promocji gminy i jej mieszkańców mające zasięg ogólno wojewódzki. Niestety niewiele pozostało do dziś w Pobiedniku Wielkim śladów jego przeszłości. Wymieńmy więc w tym miejscu Figurą Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia z 1935 roku fundacji Jana i Marii Kapałów oraz Krzyż przydrożny z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego, którego fundatorką była w okresie międzywojennym właścicielka tutejszego majątku ziemskiego Ludmiła Lisicka. Obecny trzeci już z kolei stojący w tym miejscu krzyż pochodzi z 1983 roku i został ufundowany przez państwa Mendalskich i pana Władysława Dzięgę - mieszkańców z Pobiednika Wielkiego.


Tropiszów
Nazwa miejscowości. Jedna z najstarszych nazw miejscowych w gminie Igołomia-Wawrzeńczyce. Pierwszt zapis znamy z 1166 roku jako Tropiszow. Inne formy zapisu to Stropiszow lub Tropisow. Jest to nazwa dzierżawcza od nazwy osobowej Tropis. Możliwe, że bliżej nieznany Tropis albo Tropisz w zamierzchłej przeszłości założył tę osadę, albo tu zamieszkali jego ludzie.
Historia i zabytki. W 2. połowie XII wieku Tropiszów został nadany klasztorowi w Jędrzejowie przez arcybiskupa Jana, a w 1243 roku książę Konrad Mazowiecki przekazał wieś klasztorowi benedyktynek w Staniątkach w zamian za osadę Szyce. W 1434 roku nastąpiło rozgraniczenie Tropiszowa od Kościelnik, czego dokonał Piotr Szafraniec z Pieskowej Skały, podkomorzy krakowski. Osada należała do klasztoru w Staniątkach aż po kres istnienia I Rzeczypospolitej, kiedy majątek ziemski w Tropiszowie został przejęty przez władze państwowe. Prawdopodobnie w roku 1788 lub najpóźniej w 1789 został on przekazany w formie donacji na rzecz Szpitala św. Łazarza w Krakowie. Władze szpitala przekazały go następnie w ręce dzierżawców prywatnych, którzy zobowiązani byli do przekazywania na rzecz donatora ustalonej kwoty pieniężnej bądź, zwłaszcza w pierwszej połowie XIX wieku, odpowiedniej opłaty w produktach naturalnych. Pomimo, iż po roku 1815 Tropiszów znalazł się po rosyjskiej stronie granicy donacja tropiszowska nadal pozostała w rękach krakowskiego szpitala znajdującego się po drugiej, austriackiej stronie granicy. Sam Tropiszów był w trzeciej dekadzie XIX wieku miejscowością stosunkowo dużą, liczącą 257 mieszkańców i 66 domów. Spośród dziewiętnastowiecznych dzierżawców folwarku w Tropiszowie na szczególną uwagę zasługuje postać Stanisława Machnickiego, który dzierżawił go blisko czterdzieści lat. Jego nazwisko pojawia się księgach parafii w Igołomi jeszcze w roku 1863, jako świadka identyfikacji powstańców poległych w sierpniowej bitwie pod Czernichowem. Po śmierci Machnickiego dzierżawcą Tropiszowa został jego zięć niejaki Pieprzak Majątek tropiszowski miał w swojej historii szczęście do "długowiecznych" dzierżawców. Około roku 1911 został nim Henryk Wójcicki, który dzierżawił go przez blisko trzydzieści lat, aż do swojej śmierci w 1938 roku. Następnie do roku 1945 majątkiem zarządzała wdowa po nim, Helena Wójcicka z domu Jasińska. W roku 1945 majątek ziemski w Tropiszowie został ostatecznie przejęty przez państwo. Z osobą Heleny Wójcickiej wiąże się powstanie w Tropiszowie wyjątkowego ogrodu dworskiego. Majątek ziemski w Tropiszowie był w okresie II Rzeczypospolitej największym majątkiem ziemskim, na ziemiach dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce, liczył bowiem aż 700 mórg powierzchni, a w folwarku według danych z 1921 roku mieszkało 113 osób. Dla porównania w tym samym roku wieś Tropiszów liczyła 584 mieszkańców. Dziś w Tropiszowie zachowały się pozostałości dworu i zabudowań dworskich pochodzące z przełomu XIX/XX wieku. W chwili obecnej teren, na którym znajdują się pozostałości dawnego dworu w Tropiszowie jest obszarem zamkniętym. Obecnie spośród zabudowań podworskich dostępny jest tylko jeden budynek tzw. "czworak", który wykorzystywany jest jako wielorodzinny dom mieszkalny. Budynek dworski praktycznie nie był remontowany w okresie powojennym. Przypomnijmy jednak w tym miejscu, krótki opis tropiszowskiego dworu, zbudowanego na przełomie XIX i XX wieku: "Była to budowla murowana z cegły, parterowa, w części południowej podpiwniczona. Założony na planie prostokąta z otwartą, wspartą na kolumnach werandą w narożniku południowo - zachodnim. Pomiędzy kolumnami rozpięte arkady. Znajdujące się po stronie północnej wejście główne poprzedzone było drewnianą werandą. Elewacje tynkowane, z nieregularnie umieszczonymi oknami, ujętymi płaskimi obramieniami. Naroża zdobione boniowaniem. Całość nakryta była dachem czterospadowym." W czasach zaborów Tropiszów obok Złotnik, Pobiednika i Igołomi był miejscem, w którym znajdowała się silna rosyjska placówka wojsk pogranicznych. Stąd też m.in. obecność folwarku Tropiszów na wojskowych mapach zarówno austriackich, jak i rosyjskich pochodzących z lat 1876 i 1885. Warto również pamiętać, iż od lat siedemdziesiątych XIX wieku w Tropiszowie istniała szkoła elementarna, której pierwszym nauczycielem był pan Leśniewski.
Spośród pozostałych w Tropiszowie śladów przeszłości należy wspomnieć jeszcze o kapliczce z rzeźbą św. Jana Nepomucena, która najprawdopodobniej pochodzi z przełomu XVIII/XIX wieku. W roku 1990 oryginalna rzeźba, której stan był bardzo zły, została zastąpiona przez kopię ufundowaną przez pana Janusza Pyko. Figura ta została poświecona w roku 2001 przez księdza W. Dańkowskiego - proboszcza parafii w Igołomi. Wspomnieć wypada także "Kapliczkę "Ecce Homo" wzniesioną zapewne w XIX wieku w miejscu starszej, istniejącej od 1710 roku. W kapliczce tej znajduje się rzeźba "Ecce Homo" - wyobrażenie ubiczowanego Jezusa Chrystusa w koronie cierniowej. Rzeźba datowana jest na rok 1710. Znajdował się w niej również namalowany na deszczułce w drugiej połowie XIX wieku mały obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej. Kapliczka ta została ona odnowiona w 1978 roku.


Dobranowice Nazwa Dobranowice była pierwszy raz wzmiankowana w 1379 r. jako "de Dobranouicz". Na przestrzeni wieków występowała również jako Dobranow lub Dobranie.
Historia i zabytki. W połowie XIII wieku miejscowości Dobranowice i Poborowice posiadał Klemens Gryfita z Ruszczy. Na przełomie XIV i XV wieku siedział tu ród Chamców herbu Gryf, następnie Turscy, a w końcu XV stulecia rodzina Konarskich. Po połowie XVI wieku trzymał Walenty Dembiński, urzędnik ziemski, który w latach 1576-1584 był kasztelanem krakowskim. Zmarł w 1584 roku. Od początku XVII wieku dobra objęła rodzina Obalkowskich. W 1789 roku we włościach Dobranowice i Poborowice stały dwa dwory oraz cztery karczmy. Trzy lata później w karczmie dobranowickiej siedziało troje Żydów. W Dobranowicach i Poborowicach w roku 1791 wymieniono jeden dwór, cztery karczmy, 18 chałup o jednym gospodarzu, 6 domów ogrodników, 2 domostwa bez ogrodów i roli. W roku 1783 właścicielem dworu był Bogusław Ślaski, starosta bocheński, a także komisarz cywilno-wojskowy.
W pierwszych dziesięcioleciach XIX wieku Dobranowice wraz z Poborowicami stanowiły własność rodziny Treutlerów. Pierwszym jego właścicielem był Franciszek Treutler, pochodzący z Austrii kupiec krakowski, który wzbogacił się na handlu winem. Następnie dobra dobranowickie należały do jego synów Antoniego, a potem Ignacego Treutler von Trubenberg, który odkupił je od swojego brata.. Warto zaznaczyć, iż rodzina Treutlerów prowadziła w Dobranowicach intensywną działalnością budowlaną. Jak wspomina Kazimierz Girtler, przyjaciel rodziny: "co tylko tam dziś stoi, murowanych lub drewnianych domów to wszystko tegowieczne "czyli wybudowane w pierwszych dekadach XIX wieku. Wielkim ciosem dla Treutlerów był wielki pożar, który zniszczył w 1833 roku znaczną część majątku dobranowickiego. W posiadaniu Treutlerów Dobranowice wraz z Poborowicami pozostawały aż do drugiej połowy XIX wieku. Kolejnym z właścicieli tychże dóbr był Julian Kochanowski, zmarły w roku 1881. Po jego śmierci przeszły one na własność jego małżonki. W ostatnich dekadach XIX stulecia majątki te na skutek m.in. złego zarządzania przynosiły coraz mniejsze dochody, a wręcz straty. Taka sytuacja doprowadziła około 1898 roku do ich parcelacji i sprzedaży. Nabywcami ziem dworskich stali się wówczas nie tylko miejscowi włościanie, ale także chłopi i rzemieślnicy z Wawrzeńczyc i Nowego Brzeska. W początkach XX wieku budynek dworu w Dobranowicach przestał w praktyce istnieć.
Ważnym wydarzeniem w dziewiętnastowiecznej historii Dobranowic i Poborowic była budowa nowego kościoła. Pierwszy kościół w Poborowicach/Dobranowicach pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego powstał między rokiem 1355 a 1381 jako fundacja ówczesnych właścicieli Poborowic, wspartych przez właścicieli sąsiednich dóbr ziemskich. Pierwotnie był to kościół drewniany. W dobie reformacji kościół został niemal całkowicie zniszczony. Został odbudowany w 1614 roku przez ówczesnych właścicieli tych ziem Jerzego i Zuzannę Obalkowskich. Z początkiem XIX wieku (ok. 1802 roku) wciąż jeszcze drewniany kościół został odrestaurowany staraniem rodzin Treutlerów. W następnych latach kościół zwolna ulegał zniszczeniu i popadał w ruinę. Sytuacja stała się tak dramatyczna, iż każdej chwili mógł on ulec całkowitemu zniszczeniu. Wobec realnego zagrożenia życia parafian uczestniczących w nabożeństwach dnia 20 maja 1887 roku ówczesny proboszcz, ksiądz Władysław Kuciński podjął decyzję o przeniesieniu Najświętszego Sakramentu do murowanej cmentarnej kaplicy. Sam budynek kościoła został rozebrany. W roku 1887 staraniem księdza Władysława Kucińskiego wybudowany został pierwszy, murowany, otynkowany, neogotycki, kryty dachówką ceramiczną kościół, którego projekt wykonał Paweł Opid - dzierżawca majątku ziemskiego we Wroninie. Warto podkreślić, iż znaczna część jego wyposażenia została przeniesiona ze starej, drewnianej świątyni. Główny ołtarz kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego jest tryptykiem pochodzącym z początku XVII wieku, wykonanym w stylu manierystycznym. Umieszczony w jego centrum krucyfiks pochodzi z okresu nieco późniejszego. W bocznych skrzydłach ołtarza znajdują się obrazy przedstawiające postacie św. Jana Chrzciciela i św. Królewicza Kazimierza (lewe skrzydło) oraz św. Heleny i św. Floriana (prawe skrzydło). W prawym ołtarzu bocznym wykonanym w stylu manierystycznym w XVII wieku umieszczono obraz św. Franciszka oraz Trójcy Św. i Zwiastowania. Warto wspomnieć jeszcze barokową, kamienną chrzcielnicę datowaną także na wiek XVII. Kościół w Dobranowicach został poddany ponownej gruntownej renowacji w latach 1973 -1976.
Wspomniana powyżej kaplica cmentarna została wybudowana przez księdza Władysława Kucińskiego w okresie przed rokiem 1887. Jest budynkiem murowanym, wykonanym z cegły. Dziś specjalne znaczenie, nie tylko dla tutejszych mieszkańców, mają dwie pamiątkowe tablice znajdujące się przed wejściem do kaplicy poświecone pamięci poległych w czasach II wojny światowej.

Świadectwem przywiązania do religii katolickiej mieszkańców tych ziem są liczne kapliczki i figury przydrożne. Pośród nich należy wyróżnić: Figurę Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej usytuowaną przy schodach prowadzących do kościoła w Dobranowicach oraz Figurę z krucyfiksem w Dobranowicach, powstałą w drugiej połowie XIX wieku, której fundatorzy pozostają nieznani.

Innym istotnym wydarzeniem w historii dziewiętnastowiecznych Dobranowic było powstania w tej miejscowości szkoły powszechnej . O jej powstaniu zadecydowały władze rosyjskie już po upadku Powstania Styczniowego. Formalnie decyzja o jej budowie podjęta została w roku 1866. Jednakże wskutek różnorakich trudności ( m.in. lokalowych) szkoła w Dobranowicach rozpoczęła swoją działalność dopiero w roku szkolnym 1904/1905 i działa po dzień dzisiejszy. Należy w tym miejscu dodać, iż w okresie poprzedzającym rok 1904 siedziba szkoły mieściła się m.in. w Rudnie Dolnym.


Rudno Górne
Nazwa miejscowości. Wywodzi się od nazwy potoku. Drugi człon powstał w wyniku podziału pierwotnego Rudna na Górne, Średnie i Dolne.
Historia i zabytki. Wieś rycerska Poborowskich. Potem trzymali ją Wrońscy z Rudna herbu Starykoń. Część osady w 1494 roku zakupili Hieronim i Katarzyna Boturzyńscy z Igołomi. Wiadomo dalej, że Rudno Górne było osadą podzieloną pomiędzy kilku właścicieli. Spotykamy tam rodziny Narębskich, Wronickich i Romatowskich (1578), w 1653 roku swoje części mieli Michał Śmietanka i Marcin Rumatowski, w 1680 roku Franciszek Czarniecki, stolnik krakowski, w 1744 Nideccy i Rumatowscy, a w końcu XVIII wieku Bogusław, a po nim Jan Ślaski. Z kolei Rudno Dolne (zwane też Niższym) od XVI do XVIII wieku znajdowało się w królewskim starostwie niepołomickim. We wsi działał młyn. Historia Rudna Górnego w XIX stuleciu nastręcza historykowi, zwłaszcza w odniesieniu do pierwszej dekady tegoż stulecia pewnych trudności. Wiąże się to głównie z kwestią ostatecznego wyodrębnienia się tej miejscowości jako samodzielnej jednostki administracyjnej. Początkowo Rudno Górne traktowane było najprawdopodobniej jako część składowa dóbr ziemskich określanych w dokumentach ogólnie mianem Rudno. W jego skład wchodziły wówczas m.in. tereny Rudna Średniego, a być może i Rudna Dolnego. Takie właśnie dobra, określane mianem Rudna zakupił na przełomie XVIII i XIX wieku Franciszek Treutler. Jeszcze w okresie Księstwa Warszawskiego (1809 - 1814) część tych dóbr, które możemy już z pewnością określić mianem Rudna Górnego nabył Jan Kanty Ostrzeszowicz, uczestnik wojen napoleońskich. Po jego śmierci w 1835 roku wdowa po nim Józefa Ostrzeszowiczowa z domu Morzkowska ponownie wyszła za mąż za ówczesnego właściciela Dobranowic Ignacego Treutlera. W ten sposób Rudno Górne i Dobranowice ponownie znalazły się w rekach jednego właściciela. Taka sytuacja trwała najprawdopodobniej do śmierci Ignacego Treutlera w 1851 roku. Ostatnim właścicielem majątku ziemskiego Rudno Górne był niejaki Paweł Rakowski, który zmarł w 1894 roku. Najprawdopodobniej jeszcze za jego życia rozpoczął się proces wyprzedaży i parcelacji tegoż majątku ziemskiego. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć za M. Korneckim, iż w ostatnich latach XIX wieku, najpóźniej zaś na samym początku XX stulecia folwark Rudno Górne przestał ostatecznie istnieć. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze, że folwark ten mniej więcej w połowie lat osiemdziesiątych XIX wieku obejmował 294 morgi gruntów ornych i ogrodów, 21 mórg łąk, 15 mórg lasu oraz 10 budynków drewnianych.
W okresie międzywojennym (1918 - 1939), szczególnie zaś w latach trzydziestych stało się Rudno Górne ważnym ośrodkiem organizacyjnym ruch ludowego w tej części ówczesnego Powiatu Miechowskiego. Z Rudna Górnego wywodził się Józef Zastawny jeden z najbardziej znanych i aktywnych działaczy ruchu ludowego lat trzydziestych XX wieku. W tej też miejscowości 6 czerwca 1938 roku zorganizowano obchody Święta Ludowego, w którym udział wzięło blisko 600 osób.
Podczas tragicznych lat II wojny światowej mieszkańcy Rudna Górnego, podobnie jak i pozostałych miejscowości gminy Igołomia - Wawrzeńczyce, aktywnie uczestniczyli w walce o wolną i sprawiedliwą Polskę.
Na obszarze tej miejscowości nie zachowały się do dnia dzisiejszego żadne zabytki architektoniczne świadczące o jej bogatej przeszłości. Jedynymi świadkami historii pozostają dziś kapliczki i figury przydrożne. Wśród nich wyróżnić można: Figurę z Krzyżem - pomnik uwłaszczenia chłopów, wzniesioną w roku 1864 ku czci cara Aleksandra II na pamiątkę uwłaszczenia chłopów. Jest to żeliwny krucyfiks umieszczony na białym kamiennym czworobocznym postumencie z napisem: "Błogosław, Boże, Najjaśniejszemu Aleksandrowi II Cesarzowi Wszech Rossyi Królowi Polskiemu za nadane nam Prawa w dniu 19 lutego 1864 r. wdzięczni włościanie Gminy Dobranowice". W okresie międzywojennym zostały wzniesione Figura Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej z 1935 roku (fundacja Jan i Antonina Kowalscy 1935 r., J. Morawiec) i Krzyż kamienny z wizerunkiem Ukrzyżowanego Chrystusa z 1921 roku (fundacja Stanisław i Agata Czechowie).


ODWIŚLE
Nazwa miejscowości. Nazwa Odwiśle upowszechniła się i okrzepła w swej formie w XVIII wieku. Wcześniej występowała w różnych odmianach, jak "Nadwiśle". Jej pochodzenie jest topograficzne, wiąże się z położeniem nad Wisłą.
Historia i zabytki. Odwiśle w okresie staropolskim nie była to osada odrębna, stanowiąc przysiółek. Jego dzieje powiązane są ściśle z historią Igołomi. Miejscowość ta w XIX wieku wchodziła bowiem w skład dóbr ziemskich tworzonych wspólnie przez Igołomię, Zofipole, Koźlicę i właśnie Odwiśle. Właściciele majątku ziemskiego, folwarku znajdującego w Odwiślu to równocześnie właściciele Igołomi. Byli więc nimi kolejno w XIX i XX wieku: Zofia z Krasińskich Wodzicka, Łucja Wodzicka - Przerembska, Józefa z Przerembskich - Skorupkowa, następnie zaś rodziny Homolaczów i Morstinów. Samo Odwiśle w roku 1827 liczyło 36 domów zamieszkałych przez 251 osób. Po upływie wieku, w roku 1921 było w tej miejscowości 36 gospodarstw włościańskich i 261 mieszkańców. Dane zawarte w Spisie Powszechnym przeprowadzonym w tymże właśnie roku nie zawierają informacji o istnieniu w tej miejscowości folwarku, co może sugerować, iż został on już wówczas rozparcelowany. Pośród kilku zachowanych do dnia dzisiejszego obiektów przypominających przeszłość Odwiśla wymieńmy w tym miejscu Kapliczkę szafkowa Matki Bożej Różańcowej ufundowaną przez Jana i Katarzynę Gładyszów tuż po I wojnie światowej jako wotum za ocalone życie (odnowiona w 2000 r. ) oraz Kaplicę Matki Boskiej Częstochowskiej usytuowaną w miejscu, gdzie wcześniej stała drewniana kapliczka prawdopodobnie z 1920 r., która uległa zniszczeniu podczas powodzi w 1970 r. Kapliczka ta została gruntownie odnowiona w 2004 r. przez mieszkańców Odwiśla.


Zofipole (Igołomia Akademicka)
Nazwa miejscowości. W okresie staropolskim nie napotkaliśmy na używanie nazwy Zofipole. Badacz Kazimierz Rymut zlokalizował ją dopiero w 1827 jako Zofiopole. Inne formy zapisu to Zofiopole oraz Zofiipole. Określa się ją jako nazwę kulturalną pamiątkową.
Historia i zabytki. Aż do początku XIX wieku dzisiejsze Zofipole było własnością duchowną należącą do kolegiaty św. Floriana na Kleparzu. Do tego też czasu dzisiejsze Zofipole nosiło nazwę Igołomi Mniejszej (łac. Minor) albo Igołomi Akademickiej i od 1425 roku stanowiło uposażenie Uniwersytetu Krakowskiego. Posesorami wsi byli kanonicy kolegiaty kleparskiej i zarazem profesorowie uczelni, ale Igołomia Mniejsza osada była puszczana w dzierżawę szlachcie. W 1636 roku pozyskali ją Jan i Dorota Paczkowie z Wrocimowic, a około 1660 roku Jan i Zofia Słomniccy. Po roku 1800 ówczesne władze austriackiej przeprowadziły szeroko zakrojone działania, których celem była likwidacja wielu instytucji kościelnych i przejęcie należących doń majątków ziemskich. Wówczas to także przestał istnieć wspomniany powyżej kościelny majątek ziemski w ówczesnej Igołomi Mniejszej. Został on zakupiony przez Zofię z Krasińskich Wodzicką, właścicielkę m.in. folwarku znajdującego się w drugiej części ówczesnej Igołomi. Potwierdza to dokument z 28 IV 1818 roku, w którym Łucja Przerembska oświadcza, że będąc dziedziczką po śmierci matki Zofii z Krasińskich Wodzickiej starościny Grybowskiej wsi Igołomi, "dawniej do św. Floriana, potem do Funduszu Edukacyjnego, a następnie kupionej przez Rząd Cesarsko-Austriacki (1808) nie dawała żadnych czynszów kościołowi Floriana (Akta kolegiaty sw Floriana, sygn. 9. "Resztki aktów dotyczących kolegiaty św. Floriana".)
Dzisiejsza nazwa Zofipole, którą mniej więcej od tego czasu nosi Igołomia Mniejsza, wiąże się z tymi właśnie wydarzeniami, choć trudno dziś jednoznacznie określić jak doszło do zmiany historycznej nazwy tej części Igołomi. Od tej też pory Zofipole stało się integralną częścią kompleksu dóbr igołomskich. W tenże sposób historia dziewiętnastowiecznego Zofipola ściśle związała się z historią Igołomi. Związki te, przynajmniej jeśli chodzi o kwestię własności ziemskiej, trwały aż po rok 1945, kiedy to nastąpiła parcelacja dóbr ziemskich Igołomia.
Według danych pochodzących z roku 1827 miejscowość ta liczy 28 domów i 225 mieszkańców. W ostatnich dekadach XIX wieku oraz czasach II Rzeczypospolitej Zofipole było drugą pod względem liczebności (po samej Igołomi) miejscowością, jeżeli chodzi o liczbę ludności wyznania mojżeszowego. Warto także dodać, iż w Zofipolu powstał jeden z pierwszych na tych terenach zakładów produkcyjnych, czyli działająca w latach trzydziestych XX wieku cegielnia.
Jednakże najwspanialsze zabytki tej miejscowości bynajmniej nie odnoszą się do jej nowożytnej historii, lecz do jej bardzo odległej przeszłości. W Zofipolu bowiem znajduje się wspaniały rezerwat archeologiczny. Podczas badań archeologicznych prowadzonych na tym stanowisku w latach 1946 - 1949, odkryto tu 34 piece garncarskich datowane na okres rzymski, głównie na drugą połowę III w. i pierwszą połowę IV w. Cztery z odkrytych pieców pozostawiono w rezerwacie archeologicznym, na stanowisku w Zofipolu, o którym wspomina m.in. książka "Museums of the World" (Monachium 1995) zawierająca spis muzeów świata. W ramach interdyscyplinarnych badań stanowiska w Zofipolu, które obejmowały prospekcję geofizyczną, prace wykopaliskowe, badania laboratoryjne ceramiki oraz studia archeobotaniczne odkryto w roku 1996 ponad dwadzieścia nowych pieców. W trakcie prac wykopaliskowych w 1997 roku okazało się, że konstrukcja dwóch z nich, będących zespołem o wspólnej jamie przypiecowej zachowała się w doskonałym stanie. Wszystkie piece garncarskie, odkryte w Zofipolu, były obiektami dwukomorowymi, o pionowym ciągu powietrza, zabudowanymi na planie koła i niemal całkowicie zagłębionymi w podłożu lessowym. Nadawały się szczególnie dobrze do wypału ceramiki siwej, masowo produkowanej na tym obszarze w późnym okresie rzymskim. Stanowisko archeologiczne w Zofipolu uznawane jest za największe centrum produkcji ceramiki wykonanej na kole, na północ od prowincji rzymskich, na obszarach środkowej i wschodniej Europy między Renem a Dnieprem oraz Morzem Bałtyckim i Dunajem.
Na terenie rezerwatu archeologicznego w Zofipolu odkryto pozostałości dużego ośrodka produkcji żelaza i glinianych garnków z okresu wpływów kultury prowincjonalno rzymskiej. W trakcie badań archeologicznych odsłonięto ponad 90 dwupoziomowych pieców, w których wypalano doskonałe, toczone na kole naczynia ceramiczne. Ponadto odkryto również zespół dymarek, prymitywnych urządzeń hutniczych, w których wytapiano żelazo z rud darniowych. Piece typu dymarkowego miały kształt cylindrycznych jam o średnicy od 40 do 60 cm, wykopanych w ziemi na głębokość ok. 50 cm, do których, po rozpaleniu ognia, wsypywano na przemian warstwy węgla drzewnego i warstwy rudy. Bardziej udoskonalone dymarki miały kopulastą nakrywę glinianą, w której znajdował się otwór do wsypywania paliwa i rudy oraz do wydobywania wytopionego żelaza po bokach. Śladami bliżej nam historii są podobnie jak i w pozostałych miejscowościach dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce kapliczki i figurki przydrożne. W Zofipolu na szczególna uwagę zasługują: kapliczka szafkowa Matki Boskiej Częstochowskiej oraz figura Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia.


Złotniki
Nazwa miejscowości. Wieś została zapisana w 1252 roku jako Zlothnyky. Wywodzi się od osady służebnej i pierwotnie oznaczała ludzi trudniących się wyrobem kosztowności i ozdób dla dworu.
Historia i zabytki. Na obszarze Złotnik zlokalizowano wiele stanowisk archeologicznych. Przyjmuje się, że od wczesnego średniowiecza osadnictwo na tym terenie miało już charakter ciągły. Od średniowiecza aż po rozbiory właścicielem Złotnik był opat klasztoru benedyktynów w Sieciechowie. Słuchać o polach zwanych "wzory dworskie". W końcu XV wieku była tam karczma z rolami, spory folwark, młyn i karczma, a kmiecie wśród swych powinności mieli przewóz rzeczy klasztornych z Krakowa lub Wieliczki do Słupi. Osada była wydzierżawiana. W 1490 roku objął ją Jan Boturzyński, w 1555 roku Abraham Górski, a 15 lat później oddano w dzierżawę Mikołajowi Ragowskiemu. Wiadomo dalej, że w końcu XVIII wieku trzymał Złotniki Kazimierz Modzelewski, krewny opata. Osada w pierwszej dekadzie XIX wieku wciąż stanowiła własność klasztoru Benedyktynów w Sieciechowie, a folwark puszczano w arendę. Na początku wieku XIX dzierżawcami byli Jan i Ewa Srzedniccy, o czym świadczy napis umieszczony na ufundowanej przez nich w 1816 roku Figurze Matki Bożej z Dzieciątkiem. W roku 1819 wraz z przeprowadzoną przez władze państwowe kasatą Zakonu Benedyktynów sieciechowskich, majątek ziemski w Złotnikach stał się majątkiem supremowanym, którym formalnie zarządzały władze państwowe Królestwa Kongresowego. Faktycznie administracja ta była przekazywana w ręce kolejnych dzierżawców majątku ziemskiego w Złotnikach. W roku 1827 Złotniki liczyły 454 mieszkańców, którzy zamieszkiwali 64 domy. Były też w tej miejscowości trzy jeziora, częściowo wykorzystywane do hodowli ryb.
Po roku 1815 Złotniki stały się jedną z przygranicznych miejscowości zaboru rosyjskiego. Władze rosyjskie utworzyły tutaj punkt stacjonowania oddziałów straży pogranicznej, wzmocniony liczebnie i rozbudowany szczególnie po klęsce Powstania Listopadowego 1830/31.
Jako dobra poduchowne, formalnie stale znajdujące się pod administracją rządową były Złotniki jedną z tych miejscowości w których władze rosyjskie najszybciej i najczęściej wprowadzały własne regulacje prawne. Tak było np. w latach 1835 - 1844, kiedy to w Złotnikach przeprowadzona została nowa regulacja stosunków poddańczych pomiędzy dworem (dzierżawcą ) a włościanami. Również w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku ( ok. 1868 r.) władze rosyjskie zadecydowały o wprowadzeniu w Złotnikach nowego tzw. kolonijnego urządzenia wsi.
Były także Złotniki świadkiem burzliwych wydarzeń drugiej połowy lat czterdziestych XIX wieku, kiedy to miejscowi włościanie, pod wpływem wiadomości o "rabacji galicyjskiej' częściowo spalili dwór złotnicki.
Klęska Powstania Styczniowego 1863/64 wprowadziła bardzo ważną zmianę w stosunkach własnościowych w tejże miejscowości. Dekretem carskim Złotniki wraz z Wawrzeńczycami oraz kilku innymi poduchownymi dobrami ziemskimi stały się donacją generała Karla Belgarde. Donację tę generał otrzymał jako nagrodę za zasługi w tłumienie tragicznego dla Polaków zrywu niepodległościowego, jakim było Powstanie Styczniowe. W rękach generała i jego rodziny donacja ta pozostała aż do końca pierwszej wojny światowej w 1918 roku. Majątek był w tym czasie zarządzany przez dzierżawców lub specjalnych zarządców, którymi byli Polacy. W przypadku majątku w Złotnikach warto wspomnieć, iż jego ostatnim dzierżawcą była niejaka Ewa Gawrońska, jedyna kobieta pośród dzierżawców majątków ziemskich na przełomie XIX i XX wieku na ziemiach dzisiejszej gminy Igołomia - Wawrzeńczyce. W okresie II Rzeczypospolitej (połowa lat dwudziestych XX wieku) majątek ziemski w Złotnikach został w praktyce rozparcelowany i rozprzedany. Ostatnim dzierżawcą jego większej części był Ignacy Kruszewski.
Podobnie, jak w przypadku innych miejscowości tej gminy, ważną rolę w historii Złotnik odgrywała rzeka Wisła. Prace związane z jej regulacją prowadzone były m.in. w latach 1848 - 1859, a szczególne ich nasilenie nastąpiło w latach dwudziestych XX wieku, kiedy to ostatecznie uregulowano przebieg koryta Wisły w tej miejscowości. Jednym z najważniejszych elementów tych prac była budową istniejących po dzień dzisiejszy wałów powodziowych.
Lata II wojny światowej były okresem ciężkiej, dramatycznej próby dla mieszkańców tej miejscowości, z której dzięki swojemu poświęceniu, zaangażowaniu w działalność konspiracyjną wyszli zwycięsko.
Wśród pozostałych do dnia dzisiejszego w Złotnikach zabytków wymienić należy w pierwszej kolejności jedną z najstarszych zachowanych figur przydrożnych, czyli Figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Została ona wzniesiona w 1816 r. z fundacji Jana i Ewy Śrzednickich - dzierżawców złotnickiego dworu. Usytuowana jest obok budynku OSP w Złotnikach. Na postumencie umieszczono postać Matki Boskiej z Dzieciątkiem, stojącej na globie ziemskim z półksiężycem. Na postumencie od frontu znajduje się napis: "Jan y Ewa Srzedniccy Possesorowie Złotnik Czynią Ofiarę Naydroszey Królowy Nieba i ziemi dnia 16 wrzes. 1816". Figura ta została odnowiona w 2008 r. z inicjatywy pani Henryki Cygan- sekretarz Koła Gospodyń Wiejskich, dzięki pomocy finansowej mieszkańców Złotnik, Ochotniczej Straży Pożarnej, Koła Gospodyń Wiejskich oraz innych sponsorów. Wspomnieć należy także Kapliczkę szafkową Matki Boskiej Kalwaryjskiej ufundowaną w 1877 r. przez Apolonię i Józefa Walczyków i odnowioną przez pana Ryszarda Walczyka w 1997 r. oraz zbudowane w 1912 roku Figurę Najświętszej Panny Marii (fundacja Marianny Kwiatek) i tzw. Figurę z metalowym krzyżem . Oddzielna wzmianka należy się Obeliskowi ku czci Bohaterów Powstania Styczniowego, który został umieszczony w 1990 roku w miejscu dawnego Krzyża św. Jana i poświęcony bohaterom Powstania Styczniowego.

Stręgoborzyce
Nazwa miejscowości. W 1358 roku w jednym z dokumentów zapisano określenie "Strogoborzicz", czyli "ze Stręgoborzyc". Pisano również tę nazwę w odmianach: Strogoborzyce oraz Stragoborzicze. Jest to nazwa patronimiczna od nazwy osobowej Strogobor.
Historia i zabytki. Stręgoborzyce były wsią szlachecką. W średniowieczu żył tu ród Łabędziów. W latach 1468-1471 miał Stręgoborzyce Andrzej Łabędź, a w latach 1498-1525 roku Jan Łabędź stolnik królewski, dzierżący także Pleszów. W tym czasie funkcjonował folwark i dwie karczmy z rolami. Działał również młyn. Wiadomo, że dziesięcina z folwarku była oddawana kościołowi w Wawrzeńczycach. W 1578 roku Stręgoborzyce posiadał Walenty Dembiński kasztelan krakowski (znany z tego, że sprofanował kościół w Poborowicach) oraz Pękosławscy, a w 1593 roku Zygmunt Dembiński (wieś dzierżawił wówczas od niego Jakub Pieniążek), a potem Wincenty Szarbski. Od połowy XVII wieku Stręgoborzyce należały do Mikołaja Ligęzy. W pierwszych dziesięcioleciach XIX wieku historia Stręgoborzyc związana jest, podobnie jak i dzieje kilku innych miejscowości gminy Igołomia - Wawrzeńczyce z rodziną Treutlerów. Miejscowość ta bowiem jeszcze pod koniec XVIII wieku stała się własnością Franciszka Treutlera, który przekazał ją w posiadanie swojego syna Jana. Po jego niespodziewanej śmierci Stręgoborzyce objęła w posiadanie wdowa po Janie wywodząca się z rodziny Starowieyskich. Zarządzała nimi jeszcze w połowie lat dwudziestych XIX wieku. Były wówczas Stręgoborzyce małą wioską licząca 74 mieszkańców i 17 domostw. Dzieje Stręgoborzyc charakteryzuje zresztą pewien specyficzny rys. Otóż na jego dzisiejszym obszarze istniały dwa oddzielne majątki ziemskie "Stefanów" i "Tomaszów". Należy jednak pamiętać o tym, iż dwór "Tomaszów" aż po lata pięćdziesiąte XX wieku znajdował się formalnie poza obszarem tejże miejscowości, natomiast "Stefanów" od zawsze znajdował się na terenie Stręgoborzyc. Swój rozwój folwark "Tomaszów" zawdzięczał osobie Karola Treutlera. Jednakże już około 1818 roku jego właścicielami zostali Tomasz i Wiktoria z Sikorskich Marcinkowska. Być może więc sama nazwa Tomaszów wywodzi się od imienia właściciela tegoż majątku. Jedną z najbardziej znanych właścicielek dworu w Tomaszowie była Anna Olimpia Jankowska, która w 1860 roku założyła fundację stypendialną dla synów bezrolnych chłopów ze Stręgoborzyc. Działała ona jeszcze w latach trzydziestych XX wieku. W tym też okresie "Tomaszów" stał się własnością rodziny Srzednickich, aż po rok 1945, kiedy to majątek uległ parcelacji.
Historia folwarku "Stefanów" była o wiele bardziej prozaiczna. Już u schyłku XIX wieku dwór chylił się ku upadkowi, a ziemie folwarku podlegały systematycznej sprzedaży. W efekcie tego w roku 1925 w miejsce zespołu dworskiego Stefanów staraniem mieszkańców Stręgoborzyc wybudowany został murowany budynek z cegły z przeznaczeniem na szkołę. Jego projektantem był inżynier Peterson. Warto jednak podkreślić, iż szkoła w Stręgoborzycach istniała już w latach I wojny światowej, a naukę w niej (rok 1917) prowadził Antoni Kwapisz. Przez dłuższy okres szkołą w Stręgoborzycach kierował Jan Przystaj. Dziś drewniany budynek dawnej szkoły jest jedyną architektoniczną pamiątką po międzywojennych Stręgoborzycach. Jego bryła nawiązuje do tradycji architektonicznej klasycyzującego dworku szlacheckiego. Na placu przed szkołą zachował się w dobrym stanie starodrzew. W latach II wojny światowej w budynku działała tajna drukarnia konspiracyjnego pisma "Wieś idzie". Obecnie w budynku działa świetlica dla dzieci i młodzieży, prowadzona przez Urząd Gminy Igołomia - Wawrzeńczyce. W budynku swoją siedzibę ma także Stowarzyszenie Wspierania Aktywności Lokalnej w Stręgoborzycach.
Innym światkiem historii w tej miejscowości jest kamienna Figura Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej ufundowana w 1943 roku przez Piotr i Emilia Kaczmarczyków w podziękowaniu Matce Bożej za ocalenie od rozstrzelania.


Wygnanów
Nazwa miejscowości. Pierwszy zapis spotykamy w 1370 roku jako "de Wignanovicz". Inną formą była: Wignanowicze. Jest to nazwa patronimiczna, wywodząca się od nazwy osobowej Wygnan, ewentualnie od gorszej części osady (można porównać z takimi nazwami jak Budzyń, Wygiezłów, Wygwizdów, a to od: wygnać, wygnany).
Historia i zabytki. Wygnanów stanowił własność biskupa krakowskiego, wchodząc wraz z Żydowem w skład klucza dóbr Wawrzeńczyce. Wiadomo, że dziesięcina snopowa z pewnych ról kmiecych była składana wikarii prebendy wawrzynieckiej w katedrze krakowskiej. Ta najmniejsza z miejscowości tworzących dziś gminę Igołomia - Wawrzeńczyce należała formalnie od średniowiecza aż do roku 1819 do dóbr biskupa sufragana krakowskiego. Faktycznie jednak była własnością plebana parafii Wawrzeńczyce. Znajdował się tam folwark. We wspominanym już 1819 roku wieś ta została przejęta przez władze państwowe stając się wsią rządową. W pierwszych dekadach XIX stulecia była to jednak bardziej osada niż wieś. Według danych z roku 1827 mieszkało w Wyganowie 50 mieszkańców w 6 domach. Z zachowanych przekazów pochodzących zwłaszcza ze schyłku XVIII wieku wiadomo, iż w miejscowości tej znajdował się folwark. Jak pisze M. Kornecki: " w oparciu o dostępne źródła czas jego powstania i lokalizacja w terenie są trudne do ustalenia" i dodaje "niejasne i trudne do wyświetlenia z braku przekazów źródłowych jest "zaginięcie" zespołu folwarcznego w Wyganowie wspomnianego we wcześniejszych przekazach. Wziąwszy pod uwagę jego wielkość można przyjąć, że ziemia została rozkupiona przez okolicznych chłopów, a budynki rozebrane (jeszcze w XIX wieku)". Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na fakt, iż w przeprowadzonym w 1921 roku Spisie Powszechnym znajduje się informacja o istnieniu w tej miejscowości majątku ziemskiego mającego charakter "folwarku". W wieku XIX podobnie jak i inne wsie poduchowne także i Wygnanów był dzierżawiony i w ostateczności sprzedany przez władze państwowe. Spośród dziewiętnastowiecznych właścicieli folwarku w Wygnanowie udało się potwierdzić m.in. nazwisko Aleksandra Zapalskiego, do którego należał on od końca lat trzydziestych XIX wieku. Dodatkową trudność przy śledzeniu losów tej miejscowości przysparza także fakt, iż w dokumentach i relacjach zwłaszcza pochodzących z XIX wieku, nazwa tej miejscowości bywa często pisana jako Wyganów bądź też Wyganowice.


Żydów
Nazwa miejscowości. Nazwa Żydów pojawiła się w rękopisach w roku 1374 jako Sidov. Prócz używanej do dziś nazwy była jeszcze forma zapisu: Zydow. Jest to nazwa dzierżawcza od nazwy osobowej Żyd (np. Jan zwany Żyd, rok 1432).
Historia i zabytki. Żydów był w rękach rycerzy herbu Szreniawa. W końcu XV wieku trzymali ją Andrzej Żydowski i Piotr Wilkowski. Wówczas działał tam folwark, było 5 łanów kmiecych, karczma z rolą oraz 4 zagrody. Dziesięciny z 1 łanu oddawano do kościoła w Nowym Brzesku, z reszty wsi do kościoła w Wawrzeńczycach. Następnie osada przeszła na własność biskupstwa krakowskiego, znajdując się wraz z Wygnanowem w kluczu dóbr Wawrzeńczyce. Tak było do roku 1819. Wskutek podjętych przez władze Królestwa Kongresowego działań sekularyzacyjnych Żydów został przez nie przejęty i w roku 1827 posiadał status wsi rządowej. Liczył wówczas 15 domów i 132 mieszkańców. Podobnie jak inne miejscowości o tym statusie dobra ziemskie w Żydowie były przez władze państwowe dzierżawione, a nierzadko także sprzedawane osobom prywatnym. Według pamiętnika Kazimierza Girtlera w pierwszej połowie XIX wieku należał Żydów do Aleksandra Zapalskiego. Wiadomo, iż jego stosunki z mieszkańcami ówczesnego Żydowa układały się nie najlepiej. Świadczą o tym długotrwałe procesy sądowe, które toczył on z nimi w latach trzydziestych XIX wieku. Aż po rok 1884 majątek ziemski w Żydowie traktowany był przez jego właścicieli jako część dóbr Maciejowice. Ostatecznie został on odłączony od nich w roku 1884. Po tej decyzji folwark w Żydowie liczył łącznie 240 mórg ziemi w tym: "grunty orne i ogrody - 189 morgi, łąki - 19 morgi, las - 22 morgi, nieużytki - 10 mórg". W jego skład wchodziły także 14 budynków drewnianych i 1 murowany. W roku 1917 majątek ten stanowił własność Andrzeja Kochanowskiego, a zarządzał nim bezpośrednio Witold Śrzednicki. Od 1920 roku Żydów stał się własnością profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego Zygmunta Sarny. Według Spisu Powszechnego z roku 1921 wieś Żydów zamieszkiwało 153 mieszkańców, a na folwarku żydowski 44. W latach II wojny światowej mieszkańcy tej miejscowości z pełnym poświęceniem stanęli do walki z hitlerowskim najeźdźcą, licznie uczestniczą w konspiracji niepodległościowej.
Dziś niewiele pozostało już śladów materialnych po dawnych dziejach Żydowa. Jednym z nich jest zachowana do dziś wschodnia część wzniesionego w drugiej połowie XIX wieku budynku murowanego spichlerza dworskiego. Niezmiennie o historii tej miejscowości świadczą przydrożne krzyże i figurki, spośród których wspomnieć należy kamienną figurę Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej ufundowaną w roku 1934, a odnowioną w 2000 roku.


Koniec XIX i początek XX wieku, to ciężki okres dla mieszkańców gminy. Duży przyrost naturalny powoduje przeludnienie, panuje powszechny "głód ziemi". Najbliższy, największy i tradycyjny ośrodek miejski - Kraków, który mógłby wchłonąć nadwyżki ludnościowe jest niedostępny, leży bowiem za austriackim kordonem.


Niestety wiele cennych zabytków uległo niestety zniszczeniu a zachowały się jedynie na fotografiach.



Igołomia - figura kolumna przy posesji nr 14 z 1661r.

Tropiszów, kapliczka przy drodze do osiedla Zakopane, wiek XVIII/XIX Rzeźba św. Jana Nepomucena oraz fragment słupa z zawalonego zadaszenia.
 

Pobiednik Mały, dawny kościół parafialny, spalony w 1914r.
Żydów - dawny zespół dworsko -folwarczny, fragment spichlerza dworskiego z końca XIX w.

Zofipole - pawilon ekspozycji archeologicznej.
 

Tropiszów, dwór. Widok od strony pd-zach.
 
 
Stręgoborzyce - Tomaszów, zespół dworsko - folwarczny, dawny dwór z XIX w.  

Zabytki - co warto zobaczyć w gminie

Zespół Pałacowo-Parkowy w Igołomi:
mijając Igołomię zwraca na siebie na samym końcu wsi, aleja kasztanowa prowadząca od drogi sandomierskiej w stronę rozległej kępy drzew dobrze zachowanego krajobrazowego parku, kryjącego pałac, uważany za najpiękniejszą budowlę klasycyzmu województwie małopolskim. Położony częściowo na wyższej, częściowo na niższej terasie wiślanej. Historycznie pierwotnie siedziba rycerska Boturzynskich herbu Łzawa, od wieku XVI wielokrotnie zmienia właścicieli. Obecne założenie ukształtowane w XVIII/XIX wieku w okresie posiadania przez rodziny Wodzickich i Przerembskich. Do 1945 r. własnością Morstinów. Obecnie w użytkowaniu Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.


Pałac w Igołomi - zbudowany w XVII/XIX wieku z fundacji Franciszka Wodzickiego właściciela Igołomi, choć być może rezydencję zbudowała dopiero jego córka Łucja z Wodzickich Przerębska. W owych czasach Igołomia słynęła z pięknych widoków, które roztaczały się na dolinę Wisły, Puszczę Niepołomicką i grzbiety Karpat. Uważa się, że budowla jest dziełem wybitnego architekta Piotra Christiana Aignera. Pałac, wybudowany na planie prostokąta, z portykiem wspartym na czterech wysmukłych jońskich kolumnach i trójbocznym ryzalitem od ogrodu kryjącym okrągły salon. Bryła pałacu jest bardzo prosta, a dekoracja nader oszczędna. Elewacje są boniowane na narożach, boniowanie występuje ponadto w elewacji ogrodowej na trójbocznym ryzalicie oraz kondygnacji suterenowej. Portyk dźwigający trójkątny fronton odznacza się niezwykle starannie wyciętymi jońskimi kapitelami podobnie jak i pilastry znajdujące się w tle portyku. Obramienia okien są proste o wysmukłych konsolkach podtrzymujących gzymsiki z daszkami o wygiętych połaciach. Płyciny w parapetach okien wypełnia ornament meandrowy zapożyczony najprawdopodobniej od Neufforge'a. Rozkład pomieszczeń typowy dla rezydencji wiejskich wznoszonych na przełomie XVIII i XIX wieku. Apartamenty reprezentacyjne położone są na parterze: na osi przedsionek o ściętych wewnętrznych narożach i okazały salon ciągnący się przez obie kondygnacje. Po bokach znajdują się dwa trakty pokojów, podzielone w części wschodniej korytarzem. 


Najobszerniejszym i najokazalszym wnętrzem pałacu jest salon okrągły o średnicy 9,40 m ciągnący się przez dwie kondygnacje z balkonem od strony ogrodu, ozdobiony sztukatorsko dekoracją wyobrażającą gryfy. Zwraca uwagę kominek zwieńczony napoleońskim orłem, poniżej którego widzimy scenę składania ofiar Eskulapowi, objaśnioną napisem "Offrande a Esculape". Wybór tematu tłumaczy legenda związana z Igołomią, mówiąca, że była ona darem królowej Bony dla lekarza, do którego zwykła się zwracać "idolo mio". Stąd miejscowość wzięła nazwę. W sąsiadującym z salonem gabinecie ściany ozdobione zostały oryginalną jaskrawą dekoracją cokołu, złożoną z par sfinksów. Sufity większości pomieszczeń zdobią rozety, ułożone z liści akantu. Dekoracja sztukatorska rezydencji jest dziełem Fryderyka Baumana. Pałac zachował do dzisiaj wiele elementów pierwotnego wyposażenia, jak część stolarki, okucia lub klamki, dzięki czemu może uchodzić za swego rodzaju unikat.
W pałacu mieści się obecnie pracownia archeologiczna i muzeum. Rozległy park, pełen starych drzew z dużą polaną widokową, opada na południe w stronę nie istniejącego już stawu, gdzie przemyślnie ukształtowany półwysep sprawiał wrażenie wyspy.
Pałac w Igołomi        
 
 
 
 
       
Muzeum Archeologiczne w Igołomi - w pracowni archeologicznej Polskiej Akademii Nauk w Pałacu w Igołomi można zobaczyć: amfory, skorupy, naczynia ceramiczne, ozdoby i narzędzia pracy ludzi sprzed 5 tysięcy lat.
Zdjęcie z muzeum - naczynia ceramiczne
Piece garncarskie i dymarki w rezerwacie archeologicznym w Zofipolu Odsłonięto tu pozostałości dużego ośrodka produkcji żelaza i glinianych garnków, funkcjonującego w okresie wpływów kultury prowincjonalnorzymskiej. Wytwarzano wówczas doskonałe naczynia ceramiczne, toczone na kole, a następnie wypalane w dwupoziomowych piecach. W trakcie badań archeologicznych odkryto ponad 90 takich pieców. Do produkcji hutniczej służył zespół dymarek, w których wytapiano żelazo z rud darniowych. Dymarki - prymitywne urządzenia hutnicze do wytapiania żelaza były stosowane w Polsce w starożytności do czasu wprowadzenia procesu wielkoszybowego. Piece typu dymarkowego, tworzące regularne, wieloszeregowe układy, miały kształt cylindrycznych jamo średnicy od 40 do 60 cm, wykopanych w ziemi do głębokości ok.50 cm. Po rozpaleniu ognia wsypywano do nich na przemian warstwy węgla drzewnego i warstwy rudy. Bardziej udoskonalone dymarki miały kopulastą nakrywę glinianą, w której znajdował się otwór do wsypywania paliwa i rudy oraz do wydobywania wytopionego żelaza po bokach. 
Zdjęcia pieców  
Kościół p.w. Narodzenia N.M.P. w Igołomi - pierwsza wzmianka o kościele w Igołomi pochodzi z roku 1229. Parafia p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny powstała między rokiem 1300 a 1325. Na pewno od 1300 roku był tu drewniany kościół. Nowy, murowany wybudowano w roku 1385 na mistrza Świetosława doktora prawa Akademii Krakowskiej, konsekrowany w 1430 r. przez biskupa krakowskiego Jarosława. Odnawiany i przebudowywany. Gotycki silnie zniekształcony i w znacznym stopniu pozbawiony cech stylowych. Dobrze zachowane gotyckie prezbiterium ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym (XVw.) i oknami ostrołukowymi. Ołtarze: główny i 3 boczne rokokowe sprzed 1788r., w głównym ołtarzu krzyż z przełomu XVI i XVII w., epitafium marmurowe, renesansowe Anny i Mikołaja Ożarowskich. Nad nawą wysoka wieżyczka na sygnaturkę, barokowa, z roku ok. 1765, w całości pobita blachą i zniekształcona w XIX - XX w. Na ścianie bez trudu odnajdziemy tablicę przypominającą, że właśnie w Igołomi przyszedł na świat Adam Chmielowski, św. Brat Albert. Obok kościoła znajduje się klasycystyczna, murowana z cegły dzwonnica zbudowana w 1660r. 
 
Kościół w Igołomi Ołtarz      
 
Dzwonnica        
Muzeum św. Brata Alberta w Igołomi - mieści się w budynku za murem klasztornym. Ten święty tu się urodził i tu spędził dzieciństwo. Siostry Albertynki w jego domu stworzyły muzeum. Można w nim oglądać fotografie i przedmioty, których używał Adam Chmielowski, spacerować po miejscach gdzie się bawił i opiekował młodszym rodzeństwem. Przywieziono tu nawet drzewo, pod którym został ciężko ranny w bitwie pod Mełchowem w 1863 r. i stracił nogę. W roku 2002 imię św. Brata Alberta nadano Gimnazjum w Igołomi.
Muzeum - typu biograficznego, powstało w 1995r. dzięki staraniom sióstr Albertynek  i metropolity krakowskiego kardynała Franciszka Macharskiego. Zajmuje pomieszczenie w budynku z końca XIX w, w który urodził się w roku 1845 Adam Chmielowski.
Muzeum zgromadziło eksponaty związane z historią wsi, z wyposażeniem i działalnością komory celnej (m.in. pulpit kancelaryjny, krzesła, stół z przyborami do pisania i liczenia, banknoty, kufry podróżne), z osobą św. Alberta (np. pamiątki beatyfikacyjne). Zaaranżowano również wnętrze pokoju mieszkalnego z wyposażeniem pochodzącym  z połowy XIX w. (łóżko, kołyska, komoda, makatki, dywan).
Powierzchnia muzeum: ok. 80 m2 
Liczba eksponatów: ok. 350
Możliwość zwiedzania: w każdy dzień tygodnia do zmroku.
Adres: 32-126 Igołomia 32, tel. (12) 287-30-08
Dom Brata Alberta  
Klasa Regionalna w Szkole Podstawowej im. Powstania Styczniowego w Igołomi 
Motto " Gdzie serce twoje, tam skarb twój" towarzyszy wystawie zorganizowanej w 2003r. w budynku Szkoły Podstawowej w Igołomi. Zgromadzone eksponaty pochodzą z domów rodzinnych młodzieży szkolnej realizującej program edukacji regionalnej i uczestniczącej w zajęciach o tematyce "Starocie - wyrzucić czy zostawić?". Są to przedmioty z zakresu gospodarstwa domowego (forma do pieczenia pączków, waga), rolnictwa (warkocze słomiane), rzemiosła, historii szkoły (ławka z wyposażenie, dokumenty), także historii narodowej (szabla, bagnet).
Klasa Regionalna w Igołomi  
Liczba eksponatów: ok. 200
Możliwość zwiedzania: od poniedziałku do piątku (do godz. 18.00) poza okresem wakacyjnym)
Adres: 32-126 Igołomia, tel. (12) 287-30-31
Opiekunami klasy w szkole są: Dorota Ryńca-Ropek i Maria Rysak.


Kuźnia w Igołomi- tradycje wytopu i przerobu żelaza to także igołomska kuźnia. Zna ją niemal każdy, choć tylko niewielu wie o jej istnieniu. Usytuowana przy alei dojazdowej do zespołu pałacowo-parkowego. Zbudowana na pocz. XIX wieku. Klasycystyczna, murowana z cegły, otynkowana, dach siodłowy ale przerabiany, kryta dachówką. Przedłużona w XX w. Prostokątna, od frontu podcień filarowo-arkadowy, zwieńczony trójkątnym przyczółkiem , podwyższonym. Obszerne wejście dwuskrzydłowe o stolarce klepkowej. Wewnątrz zachowany piec i resztki wyposażenia. Wysoki ośmioboczny komin. Skąd tę kuźnię znamy? Z grafiki Artura Grottgera, przedstawiającej słynną scenę kucia kos przez styczniowych powstańców. Malarz z autentycznej kuźni uczynił tło jednego z kartonów cyklu rysunkowego "Polonia" ("Rekrutacja", "Kucie kos", "Bitwa", "Schronisko", "Obrona dworu", "Po odejściu wroga", Żałobna wieść", "Na pobojowisku"), który po przeszło 100 lat silnie przemawia do patriotycznych uczuć Polaków.
Kuźnia w Igołomi
Kaplica cmentarna w Igołomi- zbudowana 1891-1982 r. z fundacji rodziny Penotów, właścicieli wsi Glewiec. Murowana z cegły, okna i wejście zamknięte półkoliście, w wejściu drzwi z blach żelaznych okutych sztabami. Dach dwuspadowy, na nim sześcioboczna wieżyczka pobita blachą z latarnią zwieńczoną iglicą i krzyżem z datą 1892 r. Pod kaplicą krypta grobowa rodziny Penotów.
Kaplica cmentarna w Igołomi

Pomnik (obelisk) Powstańców Styczniowych w Igołomi- 15.08.1863 roku doszło do bitwy na polach czernichowskich koło Igołomi. Polegli w czasie bitwy powstańcy pochowani zostali na igołomskim cmentarzu a ich pamięć uczczono pomnikiem.

Pomnik Powstańców Styczniowych w Igołomi
Obelisk na cmentarzu parafialnym 20 stycznia 2006 r. na cmentarzu parafialnym w Igołomi poświęcono i odsłonięto obelisk dla uczczenia pamięci poległych bezimiennych powstańców styczniowych i żołnierzy. Głaz z wyrzeźbioną postacią żołnierza na tle krzyża ustawił na zbiorowej mogile kamieniarz z Nowego Brzeska Mariusz Błaszkiewicz. Na tablicy wyryty napis: "Grób bezimiennych żołnierzy, którzy oddali życie za Ojczyznę" oraz sentencja "Błogosławieni, którzy umierają w Panu". Inicjatorami utrwalenia pamięci poległych powstańców i żołnierzy byli nauczyciele Szkoły Podstawowej w Igołomi: Urszula Domino i Andrzej Kudła.
 
Zespół kościelny w Pobiedniku Małym
Kościół parafialny p.w. św. Wojciecha
Do parafii Pobiednik Mały należą dwie miejscowości: Pobiednik Mały i Pobiednik Wielki i liczy 800 wiernych. Parafia Pobiednik Mały była własnością klasztoru Norbertanek na Zwierzyńcu (herb Gryf). Data powstania parafii pod wezwaniem św. Wojciecha Męczennika nie jest dokładnie znana. Powstała najprawdopodobniej między rokiem 1254 a 1325, wiadomo to stąd, że Norbertanki, będące właścicielkami wioski, wymieniają w dokumencie z roku 1954: pola, las, łąki, karczmę, młyn ze stawami rybnymi, ale o pobiednickim kościele i jego patronie nie wspominają. Musiały przecież być przynajmniej jego współfundatorkami. W zachowanych źródłach jako fundator występuje kasztelan krakowski Jakub Bonar, który część majątku na ten cel oddał Norbertankom. Na pewno w 1326 r. plebanem kościoła był Mikołaj.
Zespół kościelny usytuowany jest w obrębie najstarszego ośrodka osadniczego Pobiednika Małego, na niewielkim, owalnym podwyższeniu terenu, prawdopodobnie pierwotnie nawodnionym, posiadającym walory obronności. Powiązany z wsią krótkim odcinkiem drogi dojazdowej. U jej wylotu, po stronie południowej, znajduje się kościół wolno stojącą dzwonnicą, po stronie północnej - ogród plebański, nowa plebania. W XIX wieku przy plebani znajdował się zespół zabudowany folwarku z budynkami usytuowanymi w czworobok otaczający dziedziniec. Kościół wzmiankowany w 1326 r. W wieku XV niewielki, drewniany, spalony w 1914 r. Obecny kościół zbudowany w latach 1955 - 56 wg projektu Romana Staffa, częściowo zmienionym w czasie realizacji. Ponownie przebudowany w 1967 r. Prezbiterium kościoła zwrócone w kierunku północnym. Mur z cegły i żelbetonu, kryty blachą. Pierwotnie jednonawowy z parą kaplic. Otoczony otwartymi podcieniami arkadowymi. Po przebudowie w 1967 roku podcienia zabudowano i przekształcono w nawy boczne. Prezbiterium prostokątne, krótkie, z dwiema przybudówkami. Dachy dwuspadowe i pulpitowe, na kalenicy niewielka, czworoboczna wieżyczka na sygnaturkę. Strop żelbetowy.
W głównym ołtarzu znajduje się obraz św. Wojciecha, patrona świątyni oraz kopia obrazu "Jezu, ufam Tobie". Boczne ołtarze poświęcone zostały Matce Boskiej Częstochowskiej i św. Józefowi.
Niestety, ołtarz główny, wykonany z drewna orzechowego, został zaatakowany przez szkodniki i jego stan się pogarsza. Nie są czynne organy piszczałkowe, które wymagają pilnego remontu. Odnowienia wymaga także sama świątynia. Podziwiać tu możemy monstrancję , w tzw. Stylu "Rejencji", kielich późnorenesansowy, z herbem Brochowicz i inicjałami NK PP, restaurowany ok. 1715 roku, cztery relikwiarze drewniane, również w stylu "Rejencji".
W otoczeniu kościoła po stronie wschodniej i południowej rośnie kilka kilkusetletnich lip. Według informacji miejscowej ludności po wschodniej stronie budynku kościelnego znajdował się przykościelny cmentarz. Przed kilku laty, z inicjatywy mieszkańców wsi, wybudowano nową plebanię, którą w roku 2000 poświęcił ks. Biskup Kazimierz Nycz.

Kościół parafialny w Pobiedniku Małym

Wnętrze kościoła
w Pobiedniku Małym

Dzwonnica przy kościele

Wzniesiona w roku 1908, w miejscu poprzedniej. Murowana z cegły, kryta dachówką ceramiczną, podzielona gzymsami na dwie kondygnacje. Podziały ścian ramowe, gzyms koronujący, uskokowy, dach dwuspadowy o niskim nachyleniu połaci. W górnej kondygnacji okna zamknięte odcinkowo.

Grób Powstańców Styczniowych na cmentarzu parafialnym
Mogiła powstańców znajduje się w środku cmentarza parafialnego w Pobiedniku Małym. To właśnie tu, na polach pobiednickich, tragicznie polegli powstańcy z oddziału "Żuawi śmierci", czyli powstańczego oddziału utworzonego przez francuskiego oficera Franciszka de Rochebrunena. Podobny oddział zorganizował kapitan Stefan Malczewski, który został przez Rosjan rozbity w Pobiedniku. Płyta nagrobkowa z granitu, po lewej stronie krzyże. Na środku zdobiony, metalowy krzyż, na nim tabliczka z napisem: "Grób powstańców 1863"

A taki był przebieg bitwy w Pobiedniku
O poranku 5 maja 1863 roku mieszkańcy Pobiednika Wielkiego zauważyli zbliżający się od Igołomi, oddział wojska. Byli to powstańcy. Przemieszczali się w szybkim tempie, traktem do centrum wsi . Na czele oddziału jechał kapitan Stefan Malczewski. W pewnym momencie kolumna powstańców została otoczona przez wielokrotnie silniejszy oddział wojska rosyjskiego i zaatakowana z zaskoczenia. Rosjanie, zaczajeni i zamaskowani w okolicznych lasach, tylko czekali na moment, by zaatakować świeżo przybyły oddział powstańców. Wywiązał się zaciekły bój. Powstańcy byli stosunkowo nieźle uzbrojeni i wyposażeni. Posiadali nowoczesne belgijskie sztucery. Już w trakcie walki okazało się jednak, że broń ma fałszywe naboje, którymi nie można było strzelać. Sabotaż czy oszustwo? Firmy, produkujące sztucery dla powstańców, były nieustannie szpiegowane przez rząd carski. Jedynym wyjściem była walka wręcz. Żniwo tej bitwy było obfite, poległych wielu. Następnego dnia wyznaczone przez Rosjan podwody miejscowych włościan zbierały poległych na wozy i wywoziły na pobliski cmentarz w Pobiedniku Małym. Na cmentarzu, a raczej na cmentarnej drodze, wykopano duży, głęboki dół, do którego wrzucano nagie ciała powstańców. Układano je warstwami. Po zwiezieniu i wrzuceniu wszystkich ciał, dół zasypano ziemią u ułożono trawnik z darniny. Represyjne przepisy zaborców i wściekłość ruskich żołdaków nie dopuściły do chrześcijańskiego pogrzebu. Ksiądz, pełniący w tym czasie obowiązki proboszcza nie wykazał żadnego zainteresowania. Przez 100 lat na czterech rogach grobu rosły cztery czerwone klony - symbol przelanej krwi.

Wawrzeńczyce
Parafia św. Marii Magdaleny i św. Zygmunta w Wawrzeńczycach
Parafia wawrzeńczycka powstała najprawdopodobniej w XII wieku, jednak pierwszy murowany kościół zbudowano w roku 1223 z fundacji biskupa Iwona Odrowąża. Do tego czasu musiał istnieć kościół drewniany. Pierwszy kościół wzniesiono tuż po wprowadzeniu chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Jest wielce prawdopodobne, że chrześcijaństwo na ziemię proszowicką dotarło z Moraw. Biskup Prandota w roku 1245 gościł w Wawrzeńczycach arcybiskupa gnieźnieńskiego - Fulkona. W latach 1306 - 08 Wawrzeńczyce były bazą wojsk Muskaty i wójta Alberta w okresie wojny o tron krakowski Władysława Łokietka. W 1326 roku plebanem w Wawrzeńczycach był Saul. Kroniki kościelne pod datą 8 kwietnia 1676 roku informują, że warzyniecki kościół spalił się. W 1783 roku Wawrzeńczyce nadal były w posiadaniu biskupa krakowskiego. Proboszczem parafii był każdorazowo biskup sufraganii krakowskiej. Obecny kościół z wieku XV z wyzyskaniem części starszych, rozbudowany na przełomie XVII - XVIII w. Był on kilkakrotnie niszczony przez pożary oraz działania wojenne i za każdym razem odbudowywany. Również wskutek niewłaściwej restauracji i rozbudowy pozbawiony w znacznej mierze charakteru stylowego. Obecnie zaledwie część budowli zachowała swój oryginalny, gotycki charakter. Prezbiterium prostokątne, dwuprzęsłowe, gotyckie, z partiami murów o układzie wendyjskim. Prezbiterium sklepione krzyżowo z żebrami. Tęcza ostrołukowa. Na zewnątrz szkarpy. Gotycki szczyt fasady frontowej oraz szczyt prezbiterium odbudowane po zniszczeniu 1917 roku; na ścianie szczytowej prezbiterium charakterystyczny układ cegieł, w tzw. jodełkę. Ołtarz zdobi kurdyban (tłoczona skóra) z różnokolorowymi deseniami o motywach roślinnych. Szersza nawa prostokątna. Przy prezbiterium od strony północnej zakrystia i skarbczyk. W latach międzywojennych w roku 1919 -32 wg projektu inż. Bogdana Tretera wybudowano od strony południowej półokrągłą kaplicę Matki Boskiej Bolesnej z obejściem, na miejscu prostokątnej z czasu 1676 r. Świątynia posiada sześć ołtarzy. Główny ołtarz barokowy, przerobiony w 1877 roku. Przy nawie od strony północnej ołtarz Matki Bożej Szkaplerznej z Dzieciątkiem Jezus z 1741 roku z kruchtą, zestawiony z fragmentów późnorenesansowych i barokowych z obrazami późnobarokowymi: Matki Boskiej Szkaplerznej, św. Józefa, św. Anny, św. Joachima. Lawetarz kamienny z odpływem wody na zewnątrz. Obraz Matki Boskiej barokowy. Epitafia; Marcjany z Romerów, voto Gorayskiej, noto Kowalskiej i jej synowej z Bukowskich Tomaszowej Gorayskiej z 1793 r., ks. Jakuba Śmigalskiego 1789 r. Monstrancja wczesnobarokowa, stopa przerabiana ok. 1700 r. Dwa kielichy: 1646 i późnobarokowy z cechą imienną G H złotnika wrocławskiego Gotfryda Heintzego i cechą miejską Wrocławia. Dwa ornaty haftowane z wieku XVIII. Okna ostrołukowe. Odrzwia w prezbiterium do zakrystii zamknięte trójliściem ściętym, z XV-XVI w. Portal z kruchty północny, do kaplicy kamienny, ostrołukowy, profilowany i fazowany, nad nim tarcza z herbem Nieczuja, późnogotycka, nad portalem kruchty herb Korab i insygnia biskupa Jakuba Zadzika, pochodzące podobno z dawnej bramy przejazdowej obok katedry w Kielcach. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż na kształt artystyczny kościoła mieli wpływ miejscowi artyści i rzemieślnicy. Wykonana z lipowego drewna "Pieta", stanowiąca centralny punkt ołtarza Matki Bożej Bolesnej, została wykonana przez Jakuba Adamka, dwa boczne wyrzeźbione w białym kamieniu ołtarze zostały wykonane w latach 1946-47 przez miejscowego kamieniarza Franciszka Łuczywo, zaś figurę Jezusa Ukrzyżowanego na wschodniej ścianie kościoła wykonał Antoni Komenda z Igołomi. Wieżyczka na sygnaturkę typu barokowego.
Kalendarium parafii
1223 - przypuszczalny czas budowy przez biskupa Iwona Odrowąża murowanego kościoła parafialnego pw. Marii Magdaleny
1245 - w Wawrzeńczycach przebywają - biskup krakowski Prandota i arcybiskup gnieźnieński Fulka
1347 - umiera w Wawrzeńczycach biskup krakowski Jan Grot
1350 - biskup krakowski Piotr Tomicki przeznacza tutejszą parafię jako stałe uposażenie kolejnych pomocniczych biskupów krakowskich, którzy od tego czasu aż do zaborów sprawować będą w Wawrzeńczycach funkcję proboszczów
1393 - 13 listopada król Władysław Jagiełło z żoną Jadwigą uczestniczą w wawrzeńczyckim kościele we mszy św.
1676 - pożar kościoła i jego odbudowa przez biskupa Mikołaja Oborskiego
1828 - wzniesienie kaplicy cmentarnej
1914 - I wojna światowa - Wawrzeńczyce zajmują wojska austriackie, w wyniku ostrzału artyleryjskiego płonie kościół
1922 - 23 budowa plebanii
1923 - 32 - obudowa kościoła
1955 - profesor Wacław Taraczewski z ASP w Krakowie maluje polichromię w nawie głównej
1976 - biskup Albin Małysiak poświęca kaplicę ufundowaną i wybudowaną w 1975 r. przez państwa Karczmarczyków ze Złotnik
1980 - kościół otrzymuje nową marmurową posadzkę
1981 - Ksiądz proboszcz Feliks Formas uzyskuje w Rzymie błogosławieństwo Ojca Świętego, Jana Pawła II, dla parafii w Wawrzeńczycach
1988 - konserwatorzy: Paweł i Aleksander Mitka odnawiają i konserwują polichromię w nawie głównej oraz malują nową na ścianach prezbiterium
1991 - instalacja elektrycznego napędu trzech zabytkowych dzwonów
1999 - gruntowna odnowa i konserwacja zewnętrznych murów kościoła
2009 - odnowienie ołtarza głównego
     
Kościół w Wawrzeńczycach    
Dzwonnica w Wawrzeńczycach - obok kościoła znajduje się drewniana dzwonnica z 1872r. 
Dzwonnica w Wawrzeńczycach
Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Dobranowicach
Parafia w Dobranowicach (dawniej Poborowice) należy do diecezji kieleckiej (dekanat proszowicki) i liczy zaledwie ok. 1150 wiernych, z których tylko część zamieszkuje Dobranowice i Rudno Górne, należące do Gminy Igołomia - Wawrzeńczyce, pozostali to mieszkańcy Karwina i Rudna Dolnego w gminach sąsiednich.
W roku 1991 na urząd proboszcza powołany został ks. Edward Molenda, który zastał parafię bardzo zaniedbaną. Kościół wymagał przeprowadzenia wielu prac remontowych, a budynek plebanii, pozbawiony nawet wody, wręcz nie nadawał się do użytku. Nie udało się także odnaleźć kroniki parafialnej, stanowiącej dokumentację życia okolicznych wsi. W ciągu 14 lat pracy nowego proboszcza parafia zmieniła swój wizerunek. Już w pierwszym roku dzięki parafianom wyremontowano plebanię i uporządkowano cmentarz, a w roku 1992 zapadła decyzja budowy nowej plebani. Z jej wystawieniem uporano się w ciągu trzech lat. Ogrodzono cmentarz, wyremontowano organy, wyposażono kościół w ławki i konfesjonał. W roku 2001 świątynia uzyskała nowe tynki, rok później zainstalowano ogrzewanie, a w roku 2004 wymieniono pokrycie dachu i wykonano granitowe schody.
Z historii kościoła
Zespół kościelny usytuowany na wydatnym wzniesieniu, dostępny stromo pnącymi schodami. Kościół parafialny wzniesiony pośrodku wzgórza, otoczony grupą drzew po wewnętrznej stronie murów ogrodzeniowych. W ich obwodzie, na osi kościoła od wschodu, na szkarpie granicznej z cmentarzem - kaplica. Zabudowania plebańskie położone na niższej rzędnej obejmują plebanię wraz z budynkami gospodarczymi. Na południowy wschód od kościoła, poza obrębem muru- figura N.P. Marii Niepokalanie Poczętej.
Kościół pod wezwaniem Krzyża Świętego w Poborowicach powstał między rokiem 1355 a 1381 i był fundacją właścicielki Poborowic i sąsiednich wiosek herbu Topór lub Stary Koń. Parafia w Poborowicach należała w przeszłości do dekanatu pleszowskiego (obecnie proszowickiego). Kościół pod wezwaniem Krzyża Świętego (na wzgórzu, w samodzielnych wówczas Poborowicach) istniał więc już w XIV wieku. Tego okresu sięga także parafia rzymsko-katolicka fundacji rycerskiej. W latach reformacji drewniany kościół został zniszczony. Nową świątynię ufundowali w 1614 roku właściciele Poborowic i Dobranowic - Jerzy i Zuzanna Obalkowscy. W roku 1802 drewniany kościół restaurowali kolejni właściciele Poborowic i Dobranowic - pp. Trullerowie (do 1851 roku). Po nich od początku lat osiemdziesiątych XIX wieku właścicielami (dziedzicami) Poborowic i Dobranowic byli Kochanowscy. W roku 1886 kościół był ruiną, chwiał się przy silnym wietrze. Nie opłacało się go restaurować. Dlatego 20 maja 1887 roku miejscowy proboszcz, ksiądz Władysław Kuciński, przeniósł Najświętszy Sakrament do murowanej kaplicy na cmentarzu, a kościół rozebrano. Również w roku 1887 w miejsce drewnianego, powstał - staraniem proboszcza Władysława Kucińskiego, wg projektu Pawła Opida, dzierżawcy Wronina - murowany, otynkowany, neogotycki, kryty dachówką ceramiczną kościół, którego zabytkowe wyposażenie pochodzi z wcześniej istniejącej świątyni. Poświęcony w 1887 r. przez ks. Jacka Langera, konsekrowany przez biskupa Tomasza Kulińskiego. Na wzgórzu kościelnym znalazło się także miejsce dla cmentarza z kaplicą, a nieco niżej - plebanii.
Prezbiterium zamknięte trójboczne, od północy zakrystia na planie zbliżonym do kwadratu, z niewielkim przedsionkiem od zachodu. Nawa szersza prostokątna, trójprzęsłowa, przy niej od południa czworoboczna kruchta. Wnętrze nawy i prezbiterium rozczłonkowane pilastrami, wydzielającymi przęsła i akcentującymi narożniki; nakryte sufitami płaskimi. Okna i wejścia zewnętrzne-ostrołukowe. Wejście z prezbiterium do zakrystii prostokątne, w nim drzwi klepkowe. Chór muzyczny drewniany, z parapetem wybrzuszonym w części środkowej, wsparty na dwóch słupach. Posadzka z płyt marmurowych.

Ołtarz główny kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego manierystyczny, to tryptyk z początku XVII wieku, bogato zdobiony z centralnie umieszczonym krucyfiksem pochodzącym z czasów nieco późniejszych. W skrzydłach bocznych ołtarza obrazy: w lewym św. Jan Chrzciciel i św. Kazimierz Królewicz, w prawym św. Helena i św. Florian, w zwieńczeniu- nowsza figurka. Boczny ołtarz, po prawej stronie, manierystyczny z obrazem św. Franciszka oraz Trójcy Św. i Zwiastowania, w obramowaniu snycerskim, pochodzi również z XVII wieku. Ołtarz Matki Boskiej umieszczony po stronie lewej z roku 1950, w miejscu usuniętego zabytkowego. Ambona neogotycka z wieku XIX/XX oraz okazała, kamienna barokowa chrzcielnica, zapewne z wieku XVII. Szafka na oleje święte opatrzona datą- 1912 rok. Stara szafa zakrystyjna z wieku XIX.
Kościół na zewnątrz opięty szkarpami, w narożnikach usytuowanymi skośnie. Korpus nawy zwieńczony od wschodu i zachodu szczytami schodkowo-sterczynowymi, rozczłonkowanymi, wysmukłymi, ostrołukowymi blendami. W szczycie wschodnim, we wnęce, ludowa rzeźba św. Floriana. Dachy strome nad nawą dwuspadowy, nad prezbiterium niższy z połaciowym zamknięciem od wschodu. Nad nawą ośmioboczna wieżyczka na sygnaturkę z wydatnym profilowanym gzymsem, ażurową latarnią i baniastym hełmem zwieńczonym kulą i żelaznym krzyżem. Nad zakrystią i nad kruchtą, od południa dachy pulpitowe o niskim nachyleniu.
Kościół w Dobranowicach  
     

Kapliczki i krzyże przydrożne w gminie Igołomia — Wawrzeńczyce

Kapliczki i krzyże przydrożne, których tradycja w Polsce trwa od wielu pokoleń, mają niepowtarzalny urok, piękno
i szczególną wymowę. Są niewątpliwie świadectwem wiary naszych ojców. Stanowią też szczególne uzupełnienie krajobrazu wsi polskiej, bo wrosły w niego na stałe. To inaczej symbole polskiego chrześcijaństwa, znaki miłości, nadziei
i wiary.
Kapliczki są przede wszystkim świadectwem chrześcijańskiego rodowodu polskiej ziemi. Te symbole polskiej wiary pełniły ważną rolę w każdej epoce, niezależnie od panującego systemu czy nastrojów społecznych. To one pomogły przetrwać naszym przodkom najcięższe chwile, dodawały im poczucia wartości, wytrwałości i nadziei.
Kapliczki stawiano w różnych miejscach, lecz dawniej najczęściej można je było dostrzec na skrzyżowaniach szlaków, gdzie miały wskazywać drogę utrudzonym wędrowcom, stawały się miejscem ich postoju a także osobliwej rozmowy
z Bogiem. To tam mieszkańcy wsi odprowadzali przybyszów i modlili się gorliwie o ich bezpieczną podróż, a także zegnali się ze swoimi najbliższymi wyruszającymi w drogę (często za chlebem).
Wśród niezliczonej ich ilości bywają zarówno drewniane jak i murowane. Niektóre są małe, zawieszone wprost na słupach lub drzewach, inne urzekają swym bogactwem i starannością wykonania. Bez wątpienia wszystkie skłaniają do zadumy
i refleksji o ludzkim przemijaniu.
Chyba nigdzie na świecie nie ma tylu kapliczek, przydrożnych krzyży, drewnianych świątków i figurek co na ziemi podkrakowskiej. Wynika z tradycji związanej z doznaniami religijnymi, dziękczynieniem za łaski lub upamiętnieniem jakiś wydarzeń.
Różne były przyczyny stawiania kapliczek: ktoś ufundował obiekt sakralny za szczęśliwy powrót z wojny, inny za uzdrowienie, a jeszcze inny za uchronienie od zarazy. Czasami kapliczki pełniły funkcje kościołów. Czasem stawały się miejscem upamiętnienia bolesnych wydarzeń, bitew lub miały za zadanie strzec przed złymi mocami czy widmami. Jak dowodzą badania, pod kapliczkami często zakopywano też skarby i różne kosztowności, aby dany święty strzegł ich przed złodziejami. Do dnia obecnego w miejscu śmiertelnego wypadku stawia się przydrożny krzyż . Jest to swoisty hołd złożony tragicznie zmarłej osobie, a także ostrzeżenie dla kierowców i pieszych.
Mieszkańcy w pobliżu kapliczek zmieniają kwiaty, naprawiają ogrodzenia, czyszczą figurki.
Przy kapliczkach często odprawiane są różne obrzędy religijne. W majowe wieczory wokół tych miejsc spotykają się ludzie z pobliskiej okolicy, by wspólnie śpiewać majówki i oddawać cześć Matce Bożej. Do dziś, w Wielką Sobotę, przed kapliczkami odbywa się świecenie pokarmów.
przyjemność spotyka człowieka, kiedy idzie wśród pól i łąk i nagle w oddali dostrzega drewniany krzyż, czy też ukwieconą figurę Maryi. Taki obraz rodzi modlitwę w jego sercu.
Często w krajobrazie wiejskim nie mamy ciekawych zabytków. To właśnie kapliczki przydrożne go urozmaicają i nadają naszej małej ojczyźnie sielski nastrój. Niektóre z nich są bardzo stare, często zaniedbane z racji wieku, a mimo to godne uwagi. Głównie dlatego o większości z nich trudno było zdobyć jakiekolwiek informacje, zarówno o ich fundatorach, jak
i dacie oraz miejscu powstania.
Przemierzając drogi naszej gminy, spotykamy kapliczki, figurki, krzyże, pomniki
o różnorodnej architekturze i pochodzące z różnego okresu.
Powstawały one głównie jako wota dziękczynne, pokutne bądź intencyjne z inicjatywy prywatnej – jednostki bądź całej społeczności wiejskiej.
We wnętrzu kapliczek często znajdują się figury i obrazy przedstawiające świętych kościoła katolickiego. Według tradycji i wierzeń miejscowej ludności miały ich chronić przed niebezpieczeństwem i złem. A czy dzisiaj służą również nam? Czy zwracamy na nie uwagę? Czy dbamy o ich wygląd? Czy przechodząc obok nich, robimy znak krzyża?
Kto zwraca dzisiaj uwagę, na to, jaką kapliczkę mija, co ona symbolizuje?
Pamiętajmy, że każda kapliczka, każdy krzyż, każda figura to świadkowie naszej wiary, to „budowle małej architektury”, które przypominają nam o istnieniu Boga. To one właśnie są dla niejednej wioski czy parafii najcenniejszym zabytkiem. Takich kapliczek i krzyży można znaleźć w gminie bardzo wiele. Najczęściej spotykamy figurki Matki Boskiej Niepokalanej, Chrystusa Frasobliwego oraz Chrystusa Ukrzyżowanego. Z dawien dawna stoją przy drogach, na skrzyżowaniach, często na bezdrożach, wśród pól i łąk, a czasem w obejściach domostw.
Kapliczki i krzyże są charakterystycznym elementem naszych okolic. Owiane często legendą, wpisały się już na stałe w wiejski krajobraz i stały się jego ozdobą. Te miejsca kultu są świadectwem wiary, skłaniają do zadumy, rozmyślań, refleksji. Przy nich do dnia dzisiejszego spotykają się okoliczni mieszkańcy, by odprawiać majówki, śpiewać pieśni chwalebne, odmówić modlitwę czy litanię. Przechodzień czyni znak krzyża, a może nawet oddaje się modlitwie. Jedne są proste, bardzo skromne, inne wyróżniają się pomysłowością wykonania. Większość z nich ma stałych opiekunów. To oni dbają o ich wygląd, „konserwację” i najlepiej znają ich historię.
Niestety, spotykamy też takie kapliczki i krzyże, o których wszyscy zapomnieli – a może nie chcą pamiętać? Zdarza się, że figurki świętych postaci „opuściły” to miejsce – czy już na zawsze? Opuszczone, zarośnięte, nierzadko
z odpadającymi elementami proszą o opiekę bo przecież to one były w przeszłości świadkami wydarzeń naszego regionu, wydarzeń parafii czy narodu polskiego, wysłuchały niejednej prośby, modlitwy i podziękowania. Są to więc wymowne symbole polskiego chrześcijaństwa i to też należy o nich pamiętać.
Charakterystycznym wyrazem religijności narodu polskiego są pięknie wpisane w krajobraz Polski przydrożne krzyże i kapliczki. Rzeźbione w drewnie i kamieniu umieszczane były przy ścieżkach i na rozstajach dróg. Stawiano je jako wota dziękczynne za otrzymane od Pana Boga łaski, dla ochrony miejsca zamieszkania, obroną przed kataklizmami, niekiedy
w pokucie za grzechy. Te akcenty krajobrazu sprzyjały modlitwie na łonie natury i kierowały ludzkie myśli ku Stwórcy.
Na terenie gminy znajduje się wiele kaplic, kapliczek przydrożnych, figur i krzyży. Są to znaki identyfikujące lokalną społeczność i pełniące ważną rolę w życiu mieszkańców tego obszaru. Wśród kapliczek dostrzegamy:
- drewniane: przypominające małe kościółki, nadrzewne, naziemne, nasłupne,
- murowane: czworościenne, graniastosłupowe, słupy w kształcie prostopadłościanu z wieżyczkami,
- figury,
- krzyże przydrożne: drewniane, żelazne i betonowe.

Wyżej wymienione „pomniki wiary” niezależnie od kształtu wciąż pełnią ważną funkcję, świadczą o głębokiej wierze
i oddają należytą cześć Bogu.

Szczegółowe informacje wraz ze zdjęciami zamieszczone są w wydawnictwie z 2008 r. pod tytułem „Krajobraz Bogiem malowany – kapliczki przydrożne, krzyże i figury świętych w gminie Igołomia - Wawrzeńczyce”.
Wydanie można nabyć w Gminnym Centrum Edukacji w Igołomi.

Poniżej prezentujemy kilka kapliczek o największym znaczeniu.

Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej w Igołomi

Zbudowana w 2 poł. XIX w. Usytuowana na niewielkim pagórku przy skrzyżowaniu dróg Igołomia „Luborzyczka” – Glew - Tropiszów. Wg tutejszych mieszkańców fundacji dworskiej. Elektryczna o reminiscencjach klasycystycznych. Murowana z cegły, otynkowana, dach dwuspadowy kryty dachówką ceramiczną, zwieńczona krzyżem.  Prostokątna, wewnątrz sufit. Elewacja frontowa ujęta parą pilastrów, zwieńczona trójkątnym szczytem bogato gzymsowanym. Wejście (drzwi drewniane dwuskrzydłowe) i okna przeszklone.  Wewnątrz ołtarzyk z mensą murowaną i retabulum, z obrazem  Matki Boskiej Częstochowskiej z ok. 1890r. w obudowie drewnianej. 
W roku 1980 w trakcie odnowienia wycięto otaczające kapliczkę drzewa i krzewy, założono ogródek i ogrodzenie żelazne na podmurówce betonowej. Do kapliczki prowadzi betonowy chodnik, po obu stronach szpalery tui.

Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej w Odwiślu

Usytuowana po północnej stronie drogi asfaltowej,  obok posesji P. Szczygłów w Odwiślu (wcześniej w tym miejscu stała drewniana kapliczka postawiona prawdopodobnie w 1920 r. , która uległa zniszczeniu wskutek powodzi w 1970 r.). Kaplica zbudowana w XX w. Murowana z cegły, otynkowana, kryta eternitem. Prostokątna, wewnątrz sklepiona kolebkowo. Okna i wejście ostrołukowe. Dach dwuspadowy, na nim wieżyczka na sygnaturkę z latarnią, zwieńczona ostrosłupowo. Wewnątrz ołtarz drewniany z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Pod obrazem napis: „Pod Twoją obronę uciekamy się”. Odnowiona w 2004 r. przez mieszkańców Odwiśla. Obejście  ukwiecone, ogrodzone elementami metalowymi. 

Figura Matki Bożej w Pobiedniku Małym

 

Usytuowana na posesji nr 47 Państwa Krystyny i Zdzisława Gasów w Pobiedniku Małym na, tzw.„Morgach”, przy drodze asfaltowej bocznej, po jej północnej stronie, równoległej do wału wiślanego.
Na postumencie betonowym, obłożonym kamieniami otoczakami, wysokości ok. 0,8m figurka Matki Bożej w białej szacie, w czterobocznej obudowie przeszklonej, nad figurką daszek metalowy- dwuspadowy, całość oświetlona lampkami elektrycznymi.
Obecna kapliczka odbudowa została w 1997 r. w miejsce poprzedniej, która uległa zniszczeniu i wymagała remontu.
Przy poprzedniej kapliczce odprawiane były nabożeństwa majowe.
Pierwsza kapliczka szafkowa (z pocz. XX) umiejscowiona była na drzewie kasztanowca na posesji babci obecnego właściciela w pobliżu koryta rzeki Wisły. Podczas budowy wału przeciwpowodziowego (1925 r.) kapliczkę przeniesiono na obecne miejsce i osadzono na słupie (poprzednia figurka była w niebieskiej szacie).

Krzyż przydrożny z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego w Pobiedniku Wielkim

Usytuowany przy drodze krajowej Kraków-Sandomierz, po południowej stronie, przy posesji nr 70 w Pobiedniku Wielkim Państwa Leszka i Janiny Mendalskich (koło lotniska).
Krzyż drewniany wys. ok. 3,0m z żelaznym wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego z metalowym ozdobnym daszkiem.
Obecny krzyż - trzeci z kolei, pochodzi z 1983 r., ufundowany przez Państwa Mendalskich i Władysława Dzięgę – mieszkańców z Pobiednika Wielkiego.
Pierwotny krzyż przed II wojną światową ufundowała właścicielka majątku ziemskiego w Pobiedniku Wielkim hrabina Lisicka. Opiekę nad nim sprawował ojciec hrabiny. Miejscowa ludność twierdzi, iż w tym miejscu zostały pochowane prawdopodobnie ciała żołnierzy z I wojny światowej. Fundatorem drugiego krzyża był Pan Samborek z Pobiednika Wielkiego. W latach 70-tych miejscowy proboszcz Ludwik Polak z parafii Pobiednik Mały z tego miejsca dokonywał poświęceń pól.

Kapliczka Ecce Homo w Tropiszowie

Usytuowana w polu w Tropiszowie „Gać”, na wschód od skrzyżowania dróg pośrodku wsi. Własność - Józef Cieraszewski. Czas budowy obecnej niewiadomy, wzniesiona zapewne w XIX wieku w miejscu starszej, istniejącej od 1710r. Ostatnio odnowiona 1978 r. Murowana z cegły, otynkowana, z zadaszeniem dachówkowym. Obiekt w kształcie wysokiego czworobocznego słupa. Od południa wąska, głęboka wnęka zamknięta półkoliście. W górnej części ścian wydatne boniowanie. Zadaszenie dwuspadowe, zwieńczone krzyżem kowalskim.
W kapliczce rzeźba Ecce Homo, datowana na 1710 r. oraz mały obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej, malowany na deszczułce w II poł. XIX w. (obecnie brak obrazka Matki Boskiej Częstochowskiej). Wysokość kapliczki ok. 3,0m. Teren wokół kapliczki obsadzony kwiatami.
Ecce Homo znaczy „oto człowiek” – wyobrażenie ubiczowanego Jezusa Chrystusa w koronie cierniowej.

Figura Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Tropiszowie

Usytuowana w środkowej części wsi, przy skrzyżowaniu dróg (obok sklepu) w Tropiszowie, w sąsiedztwie domu nr 19 Państwa Gruszczaków. Wzniesiona w 1901r. z fundacji wsi Tropiszów dla upamiętnienia roku jubileuszowego. Kamienna, olejnie polichromowana. Pełnoplastyczny posąg N.P. Marii Niepokalanie Poczętej na wysokim, czworobocznym postumencie ustawionym na stopniach. Od frontu napis:
„FUNDATOROWIE WSI TROPISZÓW 1901r. NA PAMIĄTKĘ WIELKIEGO JUBILEUSZU”.
Figura osłonięta zadaszeniem blaszanym, osadzonym na czterech prętach. Od frontu metalowy wysięgnik, zapewne pozostałość po dawnej latarni.
W maju (jeden raz) odprawiane jest nabożeństwo majowe z udziałem księdza z parafii Igołomia. W roku 2005 figura odnowiona przez Panią Zofię Gruszczak, Panią Janinę Lorant i Pana Kazimierza Bieleckiego. Obiekt sakralny obsadzony kwiatami.

Figura kamienna Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Stręgoborzycach

Usytuowana po prawej stronie drogi asfaltowej, koło posesji nr 58 Państwa Anny i Janusza Kaczmarczyków w Stregoborzycach. Figura gipsowa na cokole ze sztucznego kamienia, od frontu napis: monogram „MARYA”, poniżej „O Mario bez grzechu poczęta módl się za nami, fundatorowie Piotr i Emilia Kaczmarczykowie 1943r”.
Jak głosi napis, została wzniesiona w podziękowaniu Matce Bożej za ocalenie od rozstrzelania. Był maj 1943 r. Do mieszkania Państwa Kaczmarczyków wpadli Niemcy, schwytali gospodarza i zaraz wyprowadzili, by rozstrzelać. Jednak egzekucję wstrzymano, ponieważ jeden z Niemców zarządził rewizję. Nie znaleziono nic, wszystkie kwity były w porządku a oskarżenia okazały się fałszywe. Gospodarza zwolniono. Emilia i Piotr uznali w tym wydarzeniu szczególną opiekę Matki Niepokalanej. Z wdzięczności dla Matki Najświętszej za ocalanie pożycia Emilja i Piotr Kaczmarczykowie. wznieśli tę kapliczkę zaraz po owym zdarzeniu czyli w 1943 r.

Figura św. Marka w Wawrzeńczycach

Najstarsza figura na terenie parafii Wawrzeńczyce, pochodząca z 1666 roku (260 cm). Usytuowana przy skrzyżowaniu dróg, prowadzących na „Brzegi” i „Starą Wieś” w Wawrzeńczycach. Na podmurówce umieszczono okrągły słup, zakończony czworobokiem z płaskorzeźbami, przedstawiającymi następujące sceny z Męki Pańskiej: „Biczowanie”, „Cierniem Ukoronowanie”, „Dźwiganie Krzyża” i „Ukrzyżowanie”.
W starych zapiskach czytamy, że z dawien dawna, do tej figury, w Dni Krzyżowe, na świętego Marka szła procesja błagalna z parafialnej świątyni, aby uprosić Boże błogosławieństwo w urodzajach. Stąd też, być może, wzięła się nazwa „Figura św. Marka”

Kapliczka z Pietą (Maria z martwym Jezusem na kolanach) w Wawrzeńczycach

Jest jedną z bardziej okazałych kapliczek przydrożnych, w naszej gminie.
Usytuowana po północnej stronie drogi Kraków – Sandomierz, koło domu nr 62 Witolda Pilcha w Wawrzeńczycach. Drewniana o wymiarach 210 x 220cm. Wejście od drogi po betonowym chodniku z drewnianą balustradą po obu stronach. Drzwi wejściowe oszklone, drzewo rzeźbione, dach kryty dachówką ceramiczną. Po bokach dwie kolumny, a na nich figurki: Pana Jezusa Zmartwychwstałego i św. Piotra. Wewnątrz ołtarz i Pieta w obramowaniu na tle krzyża 79 x 55cm.
Pod Pietą znajdowała się drewniana rzeźba Pana Jezusa w grobie (skradziona w 1973 roku wraz z dwoma aniołkami). Policja jej nie odnalazła. W przedniej części ołtarza, na drewnianej desce, wymalowano upadek Pana Jezusa. Podłoga z desek i oświetlenie elektryczne. Fundator- Kryspin Pilch 1868 r. Odnowiona w 1906 roku również dzięki staraniom mieszkańców „Kolonii” Wawrzeńczyce w 1988 roku.

Figura Matki Bożej z Dzieciątkiem w Złotnikach

Usytuowana po zachodniej stronie drogi asfaltowej w kierunku żwirowni, przy budynku OSP w Złotnikach. Wzniesiona w 1816r. z fundacji Jana i Ewy Srzednickich - właścicieli dworu. Kamienna, na czterech stopniach, na planie kwadratu, czworoboczny postument z cokołem i wydatnym gzymsem, ujęty po bokach niewydatnymi esownicowymi wolutami. Na postumencie od frontu płycina o wyciętych narożnikach z napisem: „Jan y Ewa Srzedniccy Possesorowie Złotnik Czynią Ofiarę Naydroszey Królowy Nieba i ziemi dnia 16 wrzes. 1816”. Na postumencie pełnoplastyczna postać Matki Boskiej z Dzieciątkiem, stojąca na globie ziemskim z półksiężycem. Osłonięta zadaszeniem blaszanym z 1975r., wygiętym półkoliście, wspartym na czterech prętach. Figura ogrodzona siatką, osadzoną na metalowych słupkach.

 

Krzyż przydrożny w Pobiedniku Wielkim Figura Matki Boskiej w Złotnikach Figura Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej w Pobiedniku Małym Kapliczka Serca Pana Jezusa w Igołomi
Figura Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia w Zofipolu Kapliczka szafkowa Matki Boskiej Tuchowskiej z Dzieciątkiem w Koźlicy Krzyż w wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego w Pobiedniku Małym Kapliczka Najświętszego Serca Pana Jezusa w Igołomi
   
Krzyż kamienny w Rudnie Górnym Figura - pomnik uwłaszczenia chłopów w Rudnie Górnym    
       
       
Figura Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Dobrano wicach Krzyż - figura uwłaszczenia chłopów Figura Najświętszej Panny Marii w Złotnikach
Kapliczka szafkowa Matki Bożej z Dzieciątkiem w Koźlicy Krzyż z wizerunkiem Ukrzyżowanego Chrystusa w Dobranowicach Figura Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Wawrzeńczycach
Krzyż przydrożny w Dobranowicach kapliczka szafkowa Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Rudnie Górnym Kapliczka szafkowa Matki Bożej Różańcowej w Odwiślu Krzyż z wizerunkiem Ukrzyżowanego Chrystusa w Dobranowicach
Figura św. Barbary w Wawrzeńczycach Figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem w Złotnikach Figura kamienna Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej w Stręgoborzycach Figura Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Rudnie Górnym
Figura św. Marka w Wawrzeńczycach Kaplica z Pietą (Maria z martwym Jezusem na kolanach) w Wawrzeńczycach Figura kamienna Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej w Żydowie
   
Figura Matki Bożej Różańcowej w Zofipolu Kapliczka Matki Bożej Niepokalanej w Wawrzeńczycach    


Odwiedziło nas już: + Online: +